Półgodzinny przemarsz 2,5 tysiąca osób był chroniony przez około 5 tysięcy policjantów i żołnierzy.
W okolicach marszu protestowali przeciwnicy mniejszości seksualnych. Zatrzymano co najmniej 7 osób. Skonfiskowano im kominiarki, pojemniki z gazem łzawiącym, a także jajka. Doszło do kilku incydentów. W kierunku marszu rzucono petardę. Spalono też tęczową flagę. Uczestnicy marszu podkreślali, że chodzi im przede wszystkim o prawa człowieka.
- Tolerancja to podstawa otwartego społeczeństwa, demokracji, reform i zmian. Wszystkie wojny się skończą, gdy ludzie będą bardziej dla siebie tolerancyjni - mówili uczestnicy.
Po zakończeniu marszu jego uczestnicy zeszli do najbliższej stacji metra, skąd zostali odwiezieni specjalnym pociągiem na jedną ze stacji poza centrum. Czekały tam na nich autobusy.
- Tolerancja to podstawa otwartego społeczeństwa, demokracji, reform i zmian. Wszystkie wojny się skończą, gdy ludzie będą bardziej dla siebie tolerancyjni - mówili uczestnicy.
Po zakończeniu marszu jego uczestnicy zeszli do najbliższej stacji metra, skąd zostali odwiezieni specjalnym pociągiem na jedną ze stacji poza centrum. Czekały tam na nich autobusy.

Radio Szczecin