W amerykańskim Miami zawalił się most dla przechodniów nad autostradą. Według ostatnich informacji nie żyją 4 osoby. Część samochodów zostało przygniecionych.
Wszystko działo się w pobliżu uniwersytetu "Floryda". Co najmniej 8 samochodów zostało zmiażdżonych przez zawalona konstrukcję, a 10 osób odwieziono do szpitala. Stan niektórych poszkodowanych jest krytyczny. Budowla ważyła 950 ton.
- Policja kryminalna rozpoczęła śledztwo nad wyjaśnieniem przyczyn tej tragedii, badamy wszystkie okoliczności. W tej sprawie bardzo blisko współpracujemy ze stanowymi prawnikami - mówił reprezentujący organy śledcze Juan Perez.
W pewnym momencie służby zażądały, aby śmigłowce telewizyjne opuściły teren katastrofy. Dzięki temu ratownicy mogli lepiej słyszeć głosy ludzi wołających o pomoc, którzy zostali przygnieceni.
Most dla pieszych powstał po tym, jak w sierpniu w tym miejscu zginęła studentka próbująca przedostać się na drugą stronę jezdni.
- Policja kryminalna rozpoczęła śledztwo nad wyjaśnieniem przyczyn tej tragedii, badamy wszystkie okoliczności. W tej sprawie bardzo blisko współpracujemy ze stanowymi prawnikami - mówił reprezentujący organy śledcze Juan Perez.
W pewnym momencie służby zażądały, aby śmigłowce telewizyjne opuściły teren katastrofy. Dzięki temu ratownicy mogli lepiej słyszeć głosy ludzi wołających o pomoc, którzy zostali przygnieceni.
Most dla pieszych powstał po tym, jak w sierpniu w tym miejscu zginęła studentka próbująca przedostać się na drugą stronę jezdni.

Radio Szczecin