Do 64 wzrosła liczba ofiar ogromnych ulew w Japonii. 44 osoby uważa się za zaginione. Opady deszczu spowodowały w wielu miejscach powodzie i osunięcia ziemi.
Wezwania do ewakuacji wystosowano wobec blisko pięciu milionów Japończyków, ale wiele osób, zwłaszcza w górzystych regionach kraju, zdecydowało się pozostać w swoich domach. Do walki z kataklizmem zmobilizowano ponad 50 tysięcy żołnierzy, policjantów i strażaków.
Trudna sytuacja panuje między innymi w prefekturze Hiroszima, gdzie osunięcia ziemi spowodowały śmierć ponad 20 osób. W innych miastach wezbrana woda porywała samochody i podtapiała budynki. Na zachodzie kraju z powodu ulew i powodzi odwołano część kursów szybkich pociągów shinkansen.
Na spotkaniu z ministrami premier Japonii Shinzo Abe przyznał, że sytuacja w kraju jest bardzo poważna. Wezwał służby do sprawnej ewakuacji ludzi z terenów zagrożonych kataklizmem, niesienia pomocy poszkodowanym i oraz naprawiania i odbudowy infrastruktury krytycznej.
Trudna sytuacja panuje między innymi w prefekturze Hiroszima, gdzie osunięcia ziemi spowodowały śmierć ponad 20 osób. W innych miastach wezbrana woda porywała samochody i podtapiała budynki. Na zachodzie kraju z powodu ulew i powodzi odwołano część kursów szybkich pociągów shinkansen.
Na spotkaniu z ministrami premier Japonii Shinzo Abe przyznał, że sytuacja w kraju jest bardzo poważna. Wezwał służby do sprawnej ewakuacji ludzi z terenów zagrożonych kataklizmem, niesienia pomocy poszkodowanym i oraz naprawiania i odbudowy infrastruktury krytycznej.

Radio Szczecin