Niespełna 30-letni górnik zginął w środę wieczorem w kopalni Knurów Szczygłowice.
- To maszynista podziemnej kolejki - informuje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Do wypadku doszło, kiedy wyjeżdżał z zajezdni. Przypuszczamy, że wychylił się z kabiny, gdyż zahaczył o obmurowanie tamy wentylacyjnej. Został wyciągnięty z tej kabiny. Osoby przebywające w pobliżu natychmiast zaczęły udzielać mu pomocy. W 15-20 minut dotarł lekarz. Niestety ze względu na liczne obrażenia wewnętrzne nie udało się go uratować.
Okoliczności tego wypadku badają eksperci z Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach oraz Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.
Wypadek zdarzył się w środę także w kopalni Murcki-Staszic w Katowicach. Na poziomie 900 metrów doszło do wstrząsu górotworu. Rannych zostało 7 pracowników. Wszyscy o własnych siłach wydostali się na powierzchnię.
Okoliczności tego wypadku badają eksperci z Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach oraz Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.
Wypadek zdarzył się w środę także w kopalni Murcki-Staszic w Katowicach. Na poziomie 900 metrów doszło do wstrząsu górotworu. Rannych zostało 7 pracowników. Wszyscy o własnych siłach wydostali się na powierzchnię.

Radio Szczecin