Znaleziono ciało piątej śmiertelnej ofiary powodzi w południowo-wschodniej Francji. Wciąż dwie osoby są tam poszukiwane. Fale ulew mają do Francji powrócić w środę.
Siedemdziesięciosiedmioletni mężczyzna zaginął w sobotę. Jego ciało znaleźli we wtorek sąsiedzi w odległości sześciuset metrów od domu, w pobliskim lesie.
Według wstępnych ustaleń, mężczyzna wyszedł w nocy z domu, aby sprawdzić straty spowodowane przez deszcze, które z wielką intensywnością padały nad Prowansją. Porwał go wartki strumień wody, której spadło w ciągu doby tyle, ile jest opadów w tym rejonie zazwyczaj w ciągu dwóch - trzech miesięcy. Wcześniej zginęły cztery osoby - troje z nich w samochodach zalanych wodą, a czwarta, która wypadła z łodzi w trakcie akcji ratowniczej strażaków.
Trwają poszukiwania dwóch kolejnych osób. O zaginięciu jednej z nich poinformował bliski mężczyzny. Miałby on zaginąć w Cassis łowiąc ryby z wysokich skał.
Fale ulew mają powrócić w środę. Na razie gorączkowo naprawiane są szkody, szczególnie dotkliwe w okolicach Cannes i Nicei, gdzie woda podmyła skarpy, na zboczach, na których stały domy.
Wiele dróg w rejonie jest wciąż nieprzejezdnych.
Według wstępnych ustaleń, mężczyzna wyszedł w nocy z domu, aby sprawdzić straty spowodowane przez deszcze, które z wielką intensywnością padały nad Prowansją. Porwał go wartki strumień wody, której spadło w ciągu doby tyle, ile jest opadów w tym rejonie zazwyczaj w ciągu dwóch - trzech miesięcy. Wcześniej zginęły cztery osoby - troje z nich w samochodach zalanych wodą, a czwarta, która wypadła z łodzi w trakcie akcji ratowniczej strażaków.
Trwają poszukiwania dwóch kolejnych osób. O zaginięciu jednej z nich poinformował bliski mężczyzny. Miałby on zaginąć w Cassis łowiąc ryby z wysokich skał.
Fale ulew mają powrócić w środę. Na razie gorączkowo naprawiane są szkody, szczególnie dotkliwe w okolicach Cannes i Nicei, gdzie woda podmyła skarpy, na zboczach, na których stały domy.
Wiele dróg w rejonie jest wciąż nieprzejezdnych.

Radio Szczecin