Francja siódmy dzień jest sparaliżowana strajkiem organizowanym przez związki zawodowe na czele z komunistyczną CGT.
Centrale protestują przeciwko planom reformy systemu emerytalnego. Premier apeluje o zakończenie protestów, które dają się we znaki społeczeństwu.
Tłumy ludzi godzinami czekający na peronach stacji linii metra i szybkich kolejek podmiejskich, które kursują w stopniu bardzo okrojonym. Nieczynnych jest dziesięć na czternaście linii paryskiego metra. W całej Francji kursuje jedna trzecia pociągów regionalnych i co czwarty ekspres TGV, w tym pociągi międzynarodowe.
Przeciwko planom reform protestują policjanci, adwokaci, pracownicy służby zdrowia, nauczyciele, a przede wszystkim kolejarze i zakłady komunikacji miejskiej. Związki zawodowe chcą zmusić rząd do całkowitego wycofania się z planowanych zmian.
Premier Edouard Philippe apelował o zaprzestanie próby sił i rozpoczęcie rozmów. Gwarancje, które otrzymały grupy zawodowe najbardziej zaniepokojone reformami, uzasadniają wznowienie dialogu i zakończenie strajku, który w dotkliwy sposób odczuwają miliony Francuzów. Dla nich każdy dzień jest prawdziwym torem przeszkód - od transportu po opiekę nad dziećmi. Na obwodnicach Paryża i innych miast, na przykład Tuluzy, tworzyły się wielokilometrowe korki.
Tłumy ludzi godzinami czekający na peronach stacji linii metra i szybkich kolejek podmiejskich, które kursują w stopniu bardzo okrojonym. Nieczynnych jest dziesięć na czternaście linii paryskiego metra. W całej Francji kursuje jedna trzecia pociągów regionalnych i co czwarty ekspres TGV, w tym pociągi międzynarodowe.
Przeciwko planom reform protestują policjanci, adwokaci, pracownicy służby zdrowia, nauczyciele, a przede wszystkim kolejarze i zakłady komunikacji miejskiej. Związki zawodowe chcą zmusić rząd do całkowitego wycofania się z planowanych zmian.
Premier Edouard Philippe apelował o zaprzestanie próby sił i rozpoczęcie rozmów. Gwarancje, które otrzymały grupy zawodowe najbardziej zaniepokojone reformami, uzasadniają wznowienie dialogu i zakończenie strajku, który w dotkliwy sposób odczuwają miliony Francuzów. Dla nich każdy dzień jest prawdziwym torem przeszkód - od transportu po opiekę nad dziećmi. Na obwodnicach Paryża i innych miast, na przykład Tuluzy, tworzyły się wielokilometrowe korki.

Radio Szczecin