Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. Piotr Kołodziejski [Radio Szczecin]
Fot. Piotr Kołodziejski [Radio Szczecin]
Nowelizacja ustaw o ustroju sądów powszechnych oraz o Sądzie Najwyższym stoi na straży demokratycznego państwa prawa i usprawni działanie sądów - mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
W Sejmie posłowie debatowali nad tymi projektami. Ziobro powiedział, że dotychczas w Polsce system sądownictwa nie był oparty na demokratycznych zasadach.

- Model sądownictwa przyjęty w Polsce, jest na wskroś korporacyjnym, gdzie nie ministrowie sprawiedliwości poszczególnych rządów, czy to były rządy lewicowe, prawicowe, centrowe, decydowały o tym, co dzieje się w sądownictwie, gdzie nie procedury prawne przyjmowane w tym parlamencie miały wiodące znaczenie dla sprawności działań sądownictwa, ale organizacja tegoż środowiska, za które ono samo odpowiadało całkowicie, poza wszelką demokratyczną kontrolą. Ten model zawiódł i to trzeba sobie jasno powiedzieć - argumentował minister Ziobro.

Projekt nowelizacji ustaw o sądownictwie powszechnym i Sądzie Najwyższym przewiduje, między innymi kary, za podważanie statusu sędziów. Z projektu wynika również, że sędziowie, którzy będą podważali decyzje podjęte przez Krajową Radę Sądownictwa i prezydenta, będą mogli być ukarani odsunięciem od sprawowanej funkcji, przeniesieniem bądź grzywną.

Ostatecznie projekt ustawy dyscyplinującej sędziów został skierowany do dalszych prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Kluby opozycyjne wnioskowały o jego odrzucenie po pierwszym czytaniu. Sejm jednak opowiedział się przeciw.

Klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej złożył wniosek o odrzucenie projektu. Przeciwko ustawom autorstwa posłów PiS jest też Koalicja Polska-PSL-Kukiz'15. Lewica również złożyła wniosek o odrzucenie nowelizacji ustaw.

Wniosek o odrzucenie złożył klub Koalicji Obywatelskiej. Szef klubu Borys Budka mówi, że prawdziwym powodem złożenia ustawy jest próba uniknięcia przez PiS odpowiedzialności.

- Prawdziwym powodem tego przedłożenia jest paniczna próba ucieczki przed odpowiedzialnością. Prawdziwym powodem tej ustawy jest to, że wiecie, że zbliża się czas waszej porażki, że zbliża się czas tego, że wy będziecie przed polskimi sądami odpowiadać za te wszystkie afery, których Polacy są świadkami przez ostatnie cztery lata - powiedział Budka.

O odrzucenie projektu wnioskowała również Lewica. Zdaniem posła klubu Krzysztofa Śmiszka, celem projektu jest ograniczenie niezależności sędziowskiej.

- Parafrazując klasyka zgodnie z tą ustawą, jeśli ktoś podniesie rękę na władzę PiS, ta partia odrąbie mu tę rękę. I to właśnie jest przyczyna tego ekspresowego tempa, w którym próbujecie za jednym zamachem skonstruować zarówno kaganiec, jak i bat na sędziów - stwierdził Śmiszek.

Przeciw ustawie opowiedział się również klub Polskiego Stronnictwa Ludowego. Prezes PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz mówił podczas debaty sejmowej, że przedłożony projekt wywoła negatywne konsekwencje dla wszystkich Polaków.

- Ta ustawa w swoich przepisach dotyczy sądów i sędziów, ale w swoim zamiarze dotyczy prawa do sprawiedliwości. Chcecie Polakom ograniczyć prawo do sprawiedliwości przez upolitycznienie sądów, przez zakneblowanie sędziów, przez doprowadzenie do totalnego chaosu w wymiarze sprawiedliwości - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Klub Prawa i Sprawiedliwości zgłosi poprawki do projektu ustawy dyscyplinującej sędziów.
Zostały one przygotowane przez posłów Porozumienia Jarosława Gowina. Rzecznik partii Kamil Bortniczuk powiedział, że poprawki zostaną wniesione na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. - To jest przede wszystkim pozostawienie w niezmienionym brzmieniu punktu 1 art. 107 tej ustawy, który byłby i w naszej ocenie i w ocenie Biura Analiz Sejmowych niezgodny z prawem unijnym, ponieważ ograniczałby możliwości sędziów w zakresie stosowania pytań prejudycjalnych jako takich ogółem - tłumaczył Bortniczuk.

Bortniczuk dodał, że klub PiS zaproponował również zmiany w artykule dotyczącym aktywności sędziów w internecie. - Ustawa w pierwotnym brzmieniu nakładała na nich obowiązek składania oświadczeń; tłumaczenia się z tego, co robią w internecie, czy prowadzą jakieś strony internetowe. Dotyczyłoby to również bardzo szeroko portali społecznościowych. Uznaliśmy, że to zbyt daleko idące cele, jakie ta ustawa ma w naszej ocenie spełniać - powiedział Bortniczuk.

Do ustawy zostanie też dodana preambuła, której celem będzie wyjaśnienie, jakie wartości stoją za wprowadzeniem aktu prawnego. Komisja sprawiedliwości i praw człowieka jeszcze w czwartek zajmie się rozpatrzeniem projektu.

Projekt został przygotowany przez posłów PiS.
Ziobro powiedział, że dotychczas w Polsce system sądownictwa nie był oparty na demokratycznych zasadach.
Wniosek o odrzucenie złożył klub Koalicji Obywatelskiej. Szef klubu Borys Budka mówi, że prawdziwym powodem złożenia ustawy jest próba uniknięcia przez PiS odpowiedzialności.
O odrzucenie projektu wnioskowała również Lewica. Zdaniem posła klubu Krzysztofa Śmiszka, celem projektu jest ograniczenie niezależności sędziowskiej.
Prezes PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz mówił podczas debaty sejmowej, że przedłożony projekt wywoła negatywne konsekwencje dla wszystkich Polaków.
Klub Prawa i Sprawiedliwości zgłosi poprawki do projektu ustawy dyscyplinującej sędziów. Zostały one przygotowane przez posłów Porozumienia Jarosława Gowina. Rzecznik partii Kamil Bortniczuk powiedział, że poprawki zostaną wniesione na posiedzeniu komisji
Bortniczuk dodał, że klub PiS zaproponował również zmiany w artykule dotyczącym aktywności sędziów w internecie.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty