Dania jako pierwszy kraj w Unii Europejskiej wprowadzi monitoring na niektórych statkach rybackich. Ma to zapobiec nielegalnym połowom dorsza i przyczynić do odrodzenia się tego gatunku ryby w Morzu Północnym.
Elektroniczny monitoring duńskich statków jest częścią zawartego kilka dni temu porozumienia pomiędzy Komisją Europejską a państwami członkowskimi, w sprawie kwot połowowych w cieśninach Skagerrak, Kattegat oraz na Morzu Północnym.
Niezależni eksperci domagali się całkowitego zakazu połowu dorsza w tych rejonach. Duńczycy utrzymywali, że zakaz mógłby negatywnie odbić się na odłowie skorupiaków, którym trudnią się duńscy rybacy na wschodnich wodach Morza Północnego.
Komisja Europejska uległa tym argumentom i przyznała Danii zgodę na połów w cieśninie Kattegat 80 ton dorsza, który trafia w sieci rybaków, przy okazji połowu przez nich homarca. W zamian Duńczycy zobowiązali się do wprowadzenia monitoringu na swoich jednostkach. Instalacja kamer ma zakończyć się z końcem 2021 roku.
Przyjęte rozwiązanie nie podoba się Stowarzyszeniu Duńskich Rybaków. Ich przewodniczący Sven-Erik Andersen twierdzi, że wszystkim rybakom zależy na zdrowym stadzie dorsza, a kamery, to tylko niepotrzebny wydatek.
Niezależni eksperci domagali się całkowitego zakazu połowu dorsza w tych rejonach. Duńczycy utrzymywali, że zakaz mógłby negatywnie odbić się na odłowie skorupiaków, którym trudnią się duńscy rybacy na wschodnich wodach Morza Północnego.
Komisja Europejska uległa tym argumentom i przyznała Danii zgodę na połów w cieśninie Kattegat 80 ton dorsza, który trafia w sieci rybaków, przy okazji połowu przez nich homarca. W zamian Duńczycy zobowiązali się do wprowadzenia monitoringu na swoich jednostkach. Instalacja kamer ma zakończyć się z końcem 2021 roku.
Przyjęte rozwiązanie nie podoba się Stowarzyszeniu Duńskich Rybaków. Ich przewodniczący Sven-Erik Andersen twierdzi, że wszystkim rybakom zależy na zdrowym stadzie dorsza, a kamery, to tylko niepotrzebny wydatek.

Radio Szczecin