Była szwedzka minister ds. społecznych, Annika Strandhäll napisała w mediach społecznościowych, że w Polsce dochodzi do łamania praw osób LGBT.
Deputowana szwedzkiego parlamentu twierdzi, że ofiarami ataków na te osoby, są dzieci i młodzież na polskiej prowincji.
Annika Strandhäll utrzymuje, że niektóre polskie samorządy podejmując uchwały potępiające ideologię LGBT jawnie dyskryminują osoby o innej orientacji seksualnej.
”Te działania są częścią szerszej akcji wymierzonej przeciwko osobom LGBT w Polsce, która również obejmuje propagowanie wobec nich mowy nienawiści ze strony urzędników, polityków oraz mediów publicznych. Ich ofiarami często stają się dzieci i młodzież na wsiach i w małych miasteczkach. To musi się skończyć” - napisała na Facebooku była minister.
Strandhäll skrytykowała również część eurodeputowanych prawicowej partii Szwedzkich Demokratów, którzy wstrzymali się od głosu w sprawie - przyjętej w środę przez Parlament Europejski - rezolucji potępiającej dyskryminacje osób LGBT w krajach członkowskich Unii Europejskiej.
W lutym, będąc ministrem ds. społecznych w socjaldemokratycznym rządzie premiera Löfvena Strandhäll skrytykowała politykę prorodzinną Węgier, porównując ją do polityki hitlerowskich Niemiec. Wypowiedź spotkała się wtedy z ostrą reakcją węgierskiego rządu.
We wrześniu z powodów rodzinnych Annika Strandhäll złożyła dymisję. Jest członkinią komisji spraw zagranicznych szwedzkiego parlamentu.
Annika Strandhäll utrzymuje, że niektóre polskie samorządy podejmując uchwały potępiające ideologię LGBT jawnie dyskryminują osoby o innej orientacji seksualnej.
”Te działania są częścią szerszej akcji wymierzonej przeciwko osobom LGBT w Polsce, która również obejmuje propagowanie wobec nich mowy nienawiści ze strony urzędników, polityków oraz mediów publicznych. Ich ofiarami często stają się dzieci i młodzież na wsiach i w małych miasteczkach. To musi się skończyć” - napisała na Facebooku była minister.
Strandhäll skrytykowała również część eurodeputowanych prawicowej partii Szwedzkich Demokratów, którzy wstrzymali się od głosu w sprawie - przyjętej w środę przez Parlament Europejski - rezolucji potępiającej dyskryminacje osób LGBT w krajach członkowskich Unii Europejskiej.
W lutym, będąc ministrem ds. społecznych w socjaldemokratycznym rządzie premiera Löfvena Strandhäll skrytykowała politykę prorodzinną Węgier, porównując ją do polityki hitlerowskich Niemiec. Wypowiedź spotkała się wtedy z ostrą reakcją węgierskiego rządu.
We wrześniu z powodów rodzinnych Annika Strandhäll złożyła dymisję. Jest członkinią komisji spraw zagranicznych szwedzkiego parlamentu.
Dodaj komentarz 6 komentarzy
Najlepiej, aby pani Annika, chociaż nie wiadomo czy można używać zwrotu "pani", zajęła się swoim krajem, który jest pogrążony w wojnach gangów, gdzie giną niewinni obywatele, a nie zajmowała się sprawami, które nie mają miejsca.
Chore ideologie nie doprowadziły jeszcze do niczego dobrego, a wręcz przeciwnie.
W ich "wojnach gangów" i tak ginie mniej osób jak u nas przez weekend na drogach. A co do treści artykułu, to jeśli Twój dziadek walczył o ojczyznę bez LGBT, bez Żydów, bez gorszego sortu, bez lewaków, bez emigrantów i nielubianych religii, to sprawdź najpierw o którą ojczyznę walczył...
@ Nikt inny...Jego dziadek "walczył o wolność dla wszystkich " która przez środowiska LGBT jest dzisiaj interpretowana jako dodatkowy ich przywilej ; i tego się domagają . Nie mieszaj w to Żydów czy innych religii. Równie dobrze środowiska onanistów mogą się domagać tego co środowiska LGBT np. publicznego onanizmu na ulicy bo to przecież też natura człowieka... Za PRL-u nie było w szkołach żadnych zajęć LGBT i "taki ciemny naród obalił Komunizm" a homoseksualiści byli ówczesnymi szanowanymi celebrytami występujacymi w TV np: Waldorf . Wszyscy wiedzieli , akceptowali i nikt nie domagał się większych praw od pozostałych ; i wszyscy żyli w zgodzie !!!
Tak, dopóki mówił że jest gejem po cichu, było ok, jak by powiedział na głos to by mu milicja szkolenie z PRu robiła. Jakie dodatkowe przywileje? Ci ludzie chcą być zwyczajnie traktowani jak ludzie, dziś nie dostaną nawet informacji w szpitalu o stanie zdrowia drugiej osoby. Ale w Polsce przecież naczelną misją polityków jest włażenie do łóżka obywateli, no normalnie nie ma większych problemów.
TA kobieta zajmuje się tobą ,
zamiast swoim krajem !
Pewnie liczy nA NOBRA!
jak Wałęsa!
haha
PO-wcy mowiĄ niet !

Radio Szczecin