We Francji, poza różnicami regionalnymi, na ogół na stole królują takie same dania. Jednak w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat zmieniły się kulinarne przyzwyczajenia Francuzów.
25 grudnia to jedyny dzień świąteczny we Francji i zgodnie z tradycją przebiega on w przeciwieństwie do Sylwestra przy rodzinnym stole. A na nim od 1990 roku króluje kapłon faszerowany wątróbkami i kasztanami. To danie to powrót do świątecznego stołu epoki Renesansu.
Dziesięć lat wcześniej - w 1980 roku - na talerzach pojawił się obowiązkowy na święta - łosoś, najczęściej wędzony, ale również smażony i marynowany. Od początków dwudziestego pierwszego wieku - także występuje w formie tatara - surowej ryby przyprawionej oliwką, z kaparami i z koperkiem. W tym samym czasie popularne stały się przegrzebki - czyli małże świętego Jakuba. Trudno sobie wyobrazić świąteczny stół bez gęsich lub coraz częściej kaczych wątróbek, którym towarzyszą konfitury z fig lub z cebuli confit. W Alzacji na półmisku pojawi się popularny tam karp, w innych regionach kraju raczej wędzone szynki czy pasztety.
Dziesięć lat wcześniej - w 1980 roku - na talerzach pojawił się obowiązkowy na święta - łosoś, najczęściej wędzony, ale również smażony i marynowany. Od początków dwudziestego pierwszego wieku - także występuje w formie tatara - surowej ryby przyprawionej oliwką, z kaparami i z koperkiem. W tym samym czasie popularne stały się przegrzebki - czyli małże świętego Jakuba. Trudno sobie wyobrazić świąteczny stół bez gęsich lub coraz częściej kaczych wątróbek, którym towarzyszą konfitury z fig lub z cebuli confit. W Alzacji na półmisku pojawi się popularny tam karp, w innych regionach kraju raczej wędzone szynki czy pasztety.

Radio Szczecin