Sąd w Twerze utrudnia złożenie skargi apelacyjnej w sprawie demontażu katyńskich tablic - dowiedziało się Polskie Radio.
25 lutego sąd oddalił pozew stowarzyszenia "Memoriał" w sprawie demontażu znaków upamiętniających ofiary stalinowskich zbrodni, ale nie podał podstawy prawnej takiej decyzji. Ustawowy termin, w którym sąd jest zobowiązany podać uzasadnienie postanowienia, minął tydzień temu.
Stowarzyszenie "Memoriał" chce się odwołać od decyzji twerskiego sądu, ale nie może przygotować skargi, ponieważ nie wie na jakiej podstawie sąd oddalił pozew. - Takie działanie sądu uniemożliwia nam podjęcie dalszych działań prawnych - powiedział Polskiemu Radiu adwokat Władimir Triegubow.
Szef sekcji polskiej stowarzyszenia "Memoriał" Aleksandr Gurianow zapowiedział, że zostaną wykorzystane wszystkie możliwości prawne, aby zdemontowane tablice wróciły na miejsce.
W maju ubiegłego roku kierownictwo Twerskiego Uniwersytetu Medycznego poleciło zdjąć z ściany budynku, należącego do uczelni dwie tablice pamiątkowe. Jedna upamiętniała polskich oficerów zastrzelonych przez NKWD w 1940r., a druga obywateli ZSRR zamordowanych przez sowieckie służby.
W ocenie części niezależnych historyków, władze Rosji próbują zacierać ślady stalinowskich zbrodni, aby wybielić wizerunek Związku Radzieckiego.
Stowarzyszenie "Memoriał" chce się odwołać od decyzji twerskiego sądu, ale nie może przygotować skargi, ponieważ nie wie na jakiej podstawie sąd oddalił pozew. - Takie działanie sądu uniemożliwia nam podjęcie dalszych działań prawnych - powiedział Polskiemu Radiu adwokat Władimir Triegubow.
Szef sekcji polskiej stowarzyszenia "Memoriał" Aleksandr Gurianow zapowiedział, że zostaną wykorzystane wszystkie możliwości prawne, aby zdemontowane tablice wróciły na miejsce.
W maju ubiegłego roku kierownictwo Twerskiego Uniwersytetu Medycznego poleciło zdjąć z ściany budynku, należącego do uczelni dwie tablice pamiątkowe. Jedna upamiętniała polskich oficerów zastrzelonych przez NKWD w 1940r., a druga obywateli ZSRR zamordowanych przez sowieckie służby.
W ocenie części niezależnych historyków, władze Rosji próbują zacierać ślady stalinowskich zbrodni, aby wybielić wizerunek Związku Radzieckiego.

Radio Szczecin