Wbrew wcześniejszym zapewnieniom niemiecki rząd federalny planuje przedłużyć większość obostrzeń do końca kwietnia - wynika z informacji tamtejszych mediów.
Głównymi powodami są pogarszająca się sytuacja epidemiczna oraz problemy ze szczepionką firmy AstraZeneca.
W poniedziałek odbędzie się w Berlinie kolejne spotkanie kanclerz Angeli Merkel z premierami landów. Jeszcze kilka dni temu ministrowie rządu federalnego nie kryli nadziei, że najpóźniej wtedy będą mogli ogłosić decyzję o wprowadzeniu kolejnych luzowań obostrzeń.
Zamieszanie wprowadziły tymczasem problemy związane z zawieszeniem stosowania szczepionki AstraZeneki i zaostrzająca się sytuacja epidemiczna w kraju. Kolejny etap odmrażania gospodarki ma być możliwy dopiero wtedy, gdy siedmiodniowy wskaźnik zachorowalności na COVID-19 spadnie poniżej 50 na 100 tysięcy mieszkańców.
Obecnie wynosi on około 86. W środę instytut Roberta Kocha poinformował o 13 tysiącach nowych zakażeń. Z ustaleń mediów wynika, że lockdown może więc zostać przedłużony do końca kwietnia.
To by oznaczało, że zamknięte pozostaną między innymi restauracje, muzea i sale koncertowe. Swobodą decyzyjną w tej kwestii cieszą się jednak głównie władze krajów związkowych i większych miast. W Berlinie otwierają z wolna muzea i galerie, w Tybindze także nawet teatry.
Pomóc w zachowaniu przepisów mają nowe punkty testowania, które ostatnio zdominowały staromiejskie pejzaże. Kanclerz Merkel przypomniała, że samorządy mogą w każdej chwili przywrócić obostrzenia, korzystając z tak zwanego "hamulca bezpieczeństwa".
W poniedziałek odbędzie się w Berlinie kolejne spotkanie kanclerz Angeli Merkel z premierami landów. Jeszcze kilka dni temu ministrowie rządu federalnego nie kryli nadziei, że najpóźniej wtedy będą mogli ogłosić decyzję o wprowadzeniu kolejnych luzowań obostrzeń.
Zamieszanie wprowadziły tymczasem problemy związane z zawieszeniem stosowania szczepionki AstraZeneki i zaostrzająca się sytuacja epidemiczna w kraju. Kolejny etap odmrażania gospodarki ma być możliwy dopiero wtedy, gdy siedmiodniowy wskaźnik zachorowalności na COVID-19 spadnie poniżej 50 na 100 tysięcy mieszkańców.
Obecnie wynosi on około 86. W środę instytut Roberta Kocha poinformował o 13 tysiącach nowych zakażeń. Z ustaleń mediów wynika, że lockdown może więc zostać przedłużony do końca kwietnia.
To by oznaczało, że zamknięte pozostaną między innymi restauracje, muzea i sale koncertowe. Swobodą decyzyjną w tej kwestii cieszą się jednak głównie władze krajów związkowych i większych miast. W Berlinie otwierają z wolna muzea i galerie, w Tybindze także nawet teatry.
Pomóc w zachowaniu przepisów mają nowe punkty testowania, które ostatnio zdominowały staromiejskie pejzaże. Kanclerz Merkel przypomniała, że samorządy mogą w każdej chwili przywrócić obostrzenia, korzystając z tak zwanego "hamulca bezpieczeństwa".

Radio Szczecin