Pozwolenie na opuszczenie Zjednoczonego Królestwa może się opóźnić - przyznał brytyjski premier.
Zniesienie zakazu wyjazdów miało nastąpić 17 maja, ale termin może zostać przesunięty.
Powód? Trwająca w wielu częściach świata kolejna fala koronawirusa.
Dziś specjalna komisja miała przedstawić system regulujący wyjazdy z Wysp. To ważne dla Polaków, czy Brytyjczyków marzących o wyjeździe na wakacje, lub odwiedzinach u rodziny, ale też dla branży turystycznej. Sytuacja na kontynencie jest jednak na tyle niepewna, że nie poznaliśmy szczegółów.
"Mamy nadzieję, że możemy pozwolić na podróże 17 maja. Ale nie chcę kusić losu. Nie chcemy by wirus został na nowo zaimportowany z innych części świata. W wielu właśnie trwa kolejna fala. Musimy być realistami" - podkreślił premier.
Z krótkiego dokumentu opublikowanego na stronach rządowych wiemy jednak, że gdy już podróże będą w ogóle możliwe obowiązywać będzie system świateł.
Zielone sprawi, że po przybyciu do Królestwa nie będziemy musieli przejść kwarantanny. Czerwone - oznacza przymusowy pobyt w hotelu. Pomarańczowe - kwarantannę domową. We wszystkich przypadkach wymagane będą testy, choć nie wiadomo jeszcze jak wiele.
W dokumencie podkreślono jednak, że pewną rolę mogą tu odegrać zaświadczenia o szczepieniu. Ci, którzy je pokażą mogą teoretycznie liczyć, że obejmą ich mniej uciążliwe obostrzenia. Wszystko jednak zależy od tego, jak groźne i jak odporne na szczepionki okażą się nowe warianty, przed którymi Królestwo na razie skutecznie się broni, ściśle kontrolując granice.
Dziś większość krajów Europy nie dostałaby zielonego światła. Według nieoficjalnych informacji w najlepszej sytuacji byliby przybysze z Portugalii i Malty.
Powód? Trwająca w wielu częściach świata kolejna fala koronawirusa.
Dziś specjalna komisja miała przedstawić system regulujący wyjazdy z Wysp. To ważne dla Polaków, czy Brytyjczyków marzących o wyjeździe na wakacje, lub odwiedzinach u rodziny, ale też dla branży turystycznej. Sytuacja na kontynencie jest jednak na tyle niepewna, że nie poznaliśmy szczegółów.
"Mamy nadzieję, że możemy pozwolić na podróże 17 maja. Ale nie chcę kusić losu. Nie chcemy by wirus został na nowo zaimportowany z innych części świata. W wielu właśnie trwa kolejna fala. Musimy być realistami" - podkreślił premier.
Z krótkiego dokumentu opublikowanego na stronach rządowych wiemy jednak, że gdy już podróże będą w ogóle możliwe obowiązywać będzie system świateł.
Zielone sprawi, że po przybyciu do Królestwa nie będziemy musieli przejść kwarantanny. Czerwone - oznacza przymusowy pobyt w hotelu. Pomarańczowe - kwarantannę domową. We wszystkich przypadkach wymagane będą testy, choć nie wiadomo jeszcze jak wiele.
W dokumencie podkreślono jednak, że pewną rolę mogą tu odegrać zaświadczenia o szczepieniu. Ci, którzy je pokażą mogą teoretycznie liczyć, że obejmą ich mniej uciążliwe obostrzenia. Wszystko jednak zależy od tego, jak groźne i jak odporne na szczepionki okażą się nowe warianty, przed którymi Królestwo na razie skutecznie się broni, ściśle kontrolując granice.
Dziś większość krajów Europy nie dostałaby zielonego światła. Według nieoficjalnych informacji w najlepszej sytuacji byliby przybysze z Portugalii i Malty.

Radio Szczecin