Policja apeluje o zachowanie zasad bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą. Jak zaznaczają funkcjonariusze, większości tragedii związanych z utonięciami dałoby się uniknąć, gdyby wypoczywający pamiętali o swoim i innych bezpieczeństwie.
Odpoczywając nad rzeką, należy pamiętać, że nawet kiedy jej stan jest niski, to mogą tam się znajdować miejsca, gdzie głębokość sięga kilku metrów. Trzeba być też trzeźwym.
"Ludzie, którzy próbują przepłynąć Wisłę, są najczęściej nietrzeźwi. Zapominają o jednym - jest to rzeka z bardzo silnymi prądami, z wirami, z podwodnymi przeszkodami. Wszystkie te czynniki powodują, że jest to miejsce szalenie niebezpieczne" - powiedział aspirant sztabowy Marcin Zawadzki z komisariatu rzecznego policji w Warszawie.
Policjant przypomniał również, by korzystać ze strzeżonych kąpielisk, jeśli jednak nie ma w pobliżu ratownika, a zauważymy osobę tonącą, trzeba wezwać pomoc. Bez odpowiednich kwalifikacji nie należy rzucać się do wody, by ratować tonącego.
"Możliwie najdokładniej wskażmy miejsce wypadku. Jeśli chodzi o pomoc doraźną, podajmy tonącemu cokolwiek, co mamy. Długą gałąź, może być linka holownicza, dmuchana zabawka dla dzieci. Cokolwiek, co pozwoli mu zaczerpnąć chociaż jeden oddech" - powiedział policjant.
Odpoczywając nad wodą całą rodziną, dorośli zawsze muszą obserwować dzieci.
"Ważne jest, by osoba dorosła weszła do wody razem z dzieckiem. Wtedy jej czas reakcji na wypadek dziecka skraca się w sposób znaczący" - powiedziała posterunkowy Julia Nowakowska.
Tylko od początku czerwca w Polsce utonęło blisko 120 osób. W ubiegłym roku w naszym kraju w ten sposób zginęło 408 osób.
"Ludzie, którzy próbują przepłynąć Wisłę, są najczęściej nietrzeźwi. Zapominają o jednym - jest to rzeka z bardzo silnymi prądami, z wirami, z podwodnymi przeszkodami. Wszystkie te czynniki powodują, że jest to miejsce szalenie niebezpieczne" - powiedział aspirant sztabowy Marcin Zawadzki z komisariatu rzecznego policji w Warszawie.
Policjant przypomniał również, by korzystać ze strzeżonych kąpielisk, jeśli jednak nie ma w pobliżu ratownika, a zauważymy osobę tonącą, trzeba wezwać pomoc. Bez odpowiednich kwalifikacji nie należy rzucać się do wody, by ratować tonącego.
"Możliwie najdokładniej wskażmy miejsce wypadku. Jeśli chodzi o pomoc doraźną, podajmy tonącemu cokolwiek, co mamy. Długą gałąź, może być linka holownicza, dmuchana zabawka dla dzieci. Cokolwiek, co pozwoli mu zaczerpnąć chociaż jeden oddech" - powiedział policjant.
Odpoczywając nad wodą całą rodziną, dorośli zawsze muszą obserwować dzieci.
"Ważne jest, by osoba dorosła weszła do wody razem z dzieckiem. Wtedy jej czas reakcji na wypadek dziecka skraca się w sposób znaczący" - powiedziała posterunkowy Julia Nowakowska.
Tylko od początku czerwca w Polsce utonęło blisko 120 osób. W ubiegłym roku w naszym kraju w ten sposób zginęło 408 osób.

Radio Szczecin