Siedem śmigłowców, w tym policyjny z Polski, wznowiło gaszenie pożaru Parku Narodowego Czeska Szwajcaria.
Nad ranem gaszenie ognia z powietrza uniemożliwiała mgła. To piąty dzień walki z największym pożarem lasu w historii Republiki Czeskiej.
Komendant straży pożarnej kraju usteckiego Roman Vyskoczil przekazał, że strażakom udaje się utrzymywać pożar na obszarze około tysiąca hektarów. Celem na dziś jest ugaszenie ognia zagrażającego miejscowości Hrzensko.
"Wciąż powstają tu małe ogniska. Wierzymy, że dziś uda się je ugasić i na tym obszarze będzie już spokojnie. W akcji uczestniczy 80 jednostek, czyli 450 strażaków. Mamy tu 7 śmigłowców i 4 samoloty" - powiedział Vyskoczil.
Z lotniska pod Pragą wystartowały dwa włoskie samoloty gaśnicze Canadair. Każda z maszyn ma zbiornik na 6 tysięcy litrów wody. Samoloty będą pobierać ją z jeziora Milada oddalonego od pożaru o około 30 kilometrów. Na jeziorze wprowadzono zakaz kąpieli i uprawiania sportów wodnych.
Komendant straży pożarnej kraju usteckiego Roman Vyskoczil przekazał, że strażakom udaje się utrzymywać pożar na obszarze około tysiąca hektarów. Celem na dziś jest ugaszenie ognia zagrażającego miejscowości Hrzensko.
"Wciąż powstają tu małe ogniska. Wierzymy, że dziś uda się je ugasić i na tym obszarze będzie już spokojnie. W akcji uczestniczy 80 jednostek, czyli 450 strażaków. Mamy tu 7 śmigłowców i 4 samoloty" - powiedział Vyskoczil.
Z lotniska pod Pragą wystartowały dwa włoskie samoloty gaśnicze Canadair. Każda z maszyn ma zbiornik na 6 tysięcy litrów wody. Samoloty będą pobierać ją z jeziora Milada oddalonego od pożaru o około 30 kilometrów. Na jeziorze wprowadzono zakaz kąpieli i uprawiania sportów wodnych.

Radio Szczecin