Brytyjskie służby zatrzymały trzy osoby podejrzane o szpiegostwo na rzecz Rosji. Obywatele Bułgarii usłyszeli zarzuty. Czekają na proces. Aresztowano ich w lutym w tajnej operacji, o której teraz informuje BBC.
Mieszkali w niewielkich, angielskich miasteczkach: Great Yarmouth i Harrow. Jeden z podejrzanych oficjalnie był kierowcą w szpitalu. Podejrzana kobieta pracowała jako asystentka w laboratorium. Para prowadziła też organizację pomagającą bułgarskim imigrantom w lepszej integracji z brytyjskim społeczeństwem.
Z internetowego CV trzeciego mężczyzny wynika, że pracował jako specjalista od sztucznej inteligencji, ale też od rozpoznania elektromagnetycznego, a więc między innymi przechwytywania rozmów telefonicznych lub transmisji internetowych.
Między wrześniem 2008 i kwietniem 2009 roku miał też doradzać bułgarskiemu ministerstwu ds. energii.
Tyle, że policja jest przekonana, iż w oficjalnych CV cała trójka nie wspomniała o jednym pracodawcy: rosyjskim wywiadzie. Brytyjczycy mieli znaleźć przy zatrzymanych fałszywe dokumenty. Brytyjskie, ale także pochodzące rzekomo z Bułgarii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Chorwacji, Słowenii, Grecji i Czech.
Podejrzani staną przed londyńskim sądem Old Bailey w styczniu przyszłego roku.
Brytyjczycy od dawna mają problem z działalnością Rosjan w Królestwie. Przykłady to otrucie Aleksandra Litwinienki w 2006 roku i atak chemiczny w Salisbury sprzed pięciu lat.
Z internetowego CV trzeciego mężczyzny wynika, że pracował jako specjalista od sztucznej inteligencji, ale też od rozpoznania elektromagnetycznego, a więc między innymi przechwytywania rozmów telefonicznych lub transmisji internetowych.
Między wrześniem 2008 i kwietniem 2009 roku miał też doradzać bułgarskiemu ministerstwu ds. energii.
Tyle, że policja jest przekonana, iż w oficjalnych CV cała trójka nie wspomniała o jednym pracodawcy: rosyjskim wywiadzie. Brytyjczycy mieli znaleźć przy zatrzymanych fałszywe dokumenty. Brytyjskie, ale także pochodzące rzekomo z Bułgarii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Chorwacji, Słowenii, Grecji i Czech.
Podejrzani staną przed londyńskim sądem Old Bailey w styczniu przyszłego roku.
Brytyjczycy od dawna mają problem z działalnością Rosjan w Królestwie. Przykłady to otrucie Aleksandra Litwinienki w 2006 roku i atak chemiczny w Salisbury sprzed pięciu lat.

Radio Szczecin