Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że zagrożenie ze strony Białorusi rośnie.
Gość Programu Pierwszego Polskiego Radia podkreślił, że agresywna polityka Białorusi wobec Polski jest determinowana wpływami rosyjskimi. Marcin Przydacz przypomniał, że obecnie na Białorusi przebywają nie tylko migranci, ale również najemnicy z Grupy Wagnera. - To oni odpowiadają za najgorsze działania na froncie rosyjsko-ukraińskim. Dzisiaj są na Białorusi, dzisiaj stanowią zagrożenie dla stabilności całej granicy wschodniej flanki NATO, bo to nie chodzi tylko o Polskę, ale także o Litwę, Łotwę - podkreślił.
Marcin Przydacz podkreślił, że nasz kraj, dzięki swojej zmodernizowanej armii, realizuje politykę odstraszania. Jak jednak zaznaczył, możliwe są ponowne próby destabilizacji na granicy polsko-białoruskiej.
W czwartek z Białorusi do Polski próbowały nielegalnie przedostać się 64 osoby - poinformowała Straż Graniczna. Byli to obywatele aż dziewięciu różnych państw - Iranu, Indii, Syrii, Pakistanu, Bangladeszu, Afganistanu, Kamerunu, Nigerii i Algierii. W sumie, w lipcu na polsko-białoruskiej granicy straż ujawniła migrantów z 37 państw.
Marcin Przydacz podkreślił, że nasz kraj, dzięki swojej zmodernizowanej armii, realizuje politykę odstraszania. Jak jednak zaznaczył, możliwe są ponowne próby destabilizacji na granicy polsko-białoruskiej.
W czwartek z Białorusi do Polski próbowały nielegalnie przedostać się 64 osoby - poinformowała Straż Graniczna. Byli to obywatele aż dziewięciu różnych państw - Iranu, Indii, Syrii, Pakistanu, Bangladeszu, Afganistanu, Kamerunu, Nigerii i Algierii. W sumie, w lipcu na polsko-białoruskiej granicy straż ujawniła migrantów z 37 państw.

Radio Szczecin