Zaproszenie na listy PO Michała Kołodziejczaka przez Donalda Tuska jest pożywką dla rosyjskiej propagandy - uważa minister ds. Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk.
Przypomniał jednocześnie, że lider Agrounii opowiadał się za współpracą gospodarczą z Rosją i był chwalony przez rzeczniczkę rosyjskiego MSZ.
Szymon Szynkowski vel Sęk uważa, że wyborcy powinni zwrócić szczególną uwagę na odbiór polskich polityków w rosyjskich mediach. - Jeżeli jest tak, że jakiś polityk jest cytowany czy chwalony przez propagandę rosyjską czy białoruską. Przypomnę, że Aleksandr Łukaszenka mówił o Donaldzie Tusku jako silnym polityku. Jednocześnie bardzo krytycznie odnosząc się do polskich władz. Portale rosyjskie i ambasador Rosji na forum ONZ wykorzystywał wypowiedzi Radosława Sikorskiego w przeszłości. To pokazuje, że PO daje w swoich działaniach bardzo dużo pożywki propagandzie prorosyjskiej.
Do startu Michała Kołodziejczaka z list KO odniósł się także premier Mateusz Morawiecki. W jego ocenie to "sympatyka Putina".
Szymon Szynkowski vel Sęk uważa, że wyborcy powinni zwrócić szczególną uwagę na odbiór polskich polityków w rosyjskich mediach. - Jeżeli jest tak, że jakiś polityk jest cytowany czy chwalony przez propagandę rosyjską czy białoruską. Przypomnę, że Aleksandr Łukaszenka mówił o Donaldzie Tusku jako silnym polityku. Jednocześnie bardzo krytycznie odnosząc się do polskich władz. Portale rosyjskie i ambasador Rosji na forum ONZ wykorzystywał wypowiedzi Radosława Sikorskiego w przeszłości. To pokazuje, że PO daje w swoich działaniach bardzo dużo pożywki propagandzie prorosyjskiej.
Do startu Michała Kołodziejczaka z list KO odniósł się także premier Mateusz Morawiecki. W jego ocenie to "sympatyka Putina".

Radio Szczecin