We wtorek po południu odbędzie się nadzwyczajna narada przywódców unijnych krajów dotycząca ataku Hamasu na Izrael.
Zostanie ona zorganizowana w formie wideokonferencji, a zwołał ją przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.
Ogłoszenie wspólnego, unijnego stanowiska i decyzja, co do dalszych działań na Bliskim Wschodzie - temu ma służyć dzisiejsza narada z udziałem przywódców 27-mki. Szef Rady Europejskiej, w opublikowanym nagraniu wideo zapewnił o solidarności z narodem żydowskim, ale też podkreślił - „Izrael ma prawo do obrony przy pełnym poszanowaniu prawa międzynarodowego, w szczególności prawa humanitarnego”. Charles Michel mówił również, że atak Hamasu na Izrael będzie miał konsekwencje dla Unii Europejskiej i przestrzegał przed falą migracyjną. „Istnieje poważne ryzyko migracji i przemieszczania się dużej liczby osób do krajów sąsiadujących” - dodał przewodniczący Rady.
To oświadczenie różni się od oświadczenia przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wygłoszonego podczas jej piątkowej wizyty w Izraelu. Wtedy podkreślała ona przede wszystkim prawo Izraela do obrony, ale nie wspomniała o konieczności poszanowania międzynarodowego prawa. To wywołało krytykę między innymi Irlandii, Belgii, Luksemburga i Francji.
Ogłoszenie wspólnego, unijnego stanowiska i decyzja, co do dalszych działań na Bliskim Wschodzie - temu ma służyć dzisiejsza narada z udziałem przywódców 27-mki. Szef Rady Europejskiej, w opublikowanym nagraniu wideo zapewnił o solidarności z narodem żydowskim, ale też podkreślił - „Izrael ma prawo do obrony przy pełnym poszanowaniu prawa międzynarodowego, w szczególności prawa humanitarnego”. Charles Michel mówił również, że atak Hamasu na Izrael będzie miał konsekwencje dla Unii Europejskiej i przestrzegał przed falą migracyjną. „Istnieje poważne ryzyko migracji i przemieszczania się dużej liczby osób do krajów sąsiadujących” - dodał przewodniczący Rady.
To oświadczenie różni się od oświadczenia przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wygłoszonego podczas jej piątkowej wizyty w Izraelu. Wtedy podkreślała ona przede wszystkim prawo Izraela do obrony, ale nie wspomniała o konieczności poszanowania międzynarodowego prawa. To wywołało krytykę między innymi Irlandii, Belgii, Luksemburga i Francji.

Radio Szczecin