Premierzy Belgii i Szwecji uczcili pamięć dwóch Szwedów zabitych w poniedziałek w Brukseli w ataku terrorystycznym.
Kibiców ze Szwecji zabił 45-letni nielegalny imigrant z Tunezji. We wtorek rano został on zastrzelony przez policję po całonocnej obławie.
Nie milkną echa poniedziałkowego ataku terrorystycznego. Pada wiele pytań dotyczących ewentualnych zaniedbań służb. Tunezyjczyk złożył wniosek o azyl w Belgii w 2019 roku, ale nie uzyskał zgody. Został wymeldowany z jednej z brukselskich dzielnic i niejako zapadł się pod ziemię. Premier Belgii uważa, że konieczne jest zaostrzenie zasad i środków przymusu.
- Jest oczywiste, że grzeczna prośba o opuszczenie kraju nie wystarczy - powiedział Alexander De Croo. - Mamy dokładnie ten sam problem w Szwecji, bo wielu ludziom odmówiono azylu, a oni nie chcą wyjechać. Dlatego nie obwiniam Belgii - powiedział premier Szwecji Ulf Kristersson. Ale do bardziej zdecydowanych działań potrzebna jest lepsza współpraca z krajami pochodzenia, a wiele państw afrykańskich odmawia przyjmowania swoich obywateli, którzy dostali się nielegalnie do Europy.
Nie milkną echa poniedziałkowego ataku terrorystycznego. Pada wiele pytań dotyczących ewentualnych zaniedbań służb. Tunezyjczyk złożył wniosek o azyl w Belgii w 2019 roku, ale nie uzyskał zgody. Został wymeldowany z jednej z brukselskich dzielnic i niejako zapadł się pod ziemię. Premier Belgii uważa, że konieczne jest zaostrzenie zasad i środków przymusu.
- Jest oczywiste, że grzeczna prośba o opuszczenie kraju nie wystarczy - powiedział Alexander De Croo. - Mamy dokładnie ten sam problem w Szwecji, bo wielu ludziom odmówiono azylu, a oni nie chcą wyjechać. Dlatego nie obwiniam Belgii - powiedział premier Szwecji Ulf Kristersson. Ale do bardziej zdecydowanych działań potrzebna jest lepsza współpraca z krajami pochodzenia, a wiele państw afrykańskich odmawia przyjmowania swoich obywateli, którzy dostali się nielegalnie do Europy.

Radio Szczecin