Drezdeńska policja przeszukała mieszkanie Tunezyjczyka, który utrzymywał kontakt z terrorystą z Brukseli.
Cztery dni temu Abdesalem L. zastrzelił w stolicy Belgii dwóch Szwedów. Potem wysłał kilku swoim mieszkającym w Niemczech rodakom film, w którym wychwalał się przynależnością do Państwa Islamskiego.
Jak donoszą niemieckie media, jednostka komandosów w Dreźnie przeszukała mieszkanie 45-letniego mężczyzny, będącego jedną z 26 osób, którym islamski terrorysta rozesłał wspomniany film. We francuskim Nantes zatrzymano wcześniej Tunezyjczyka, który miał współpracować z zabójcą.
Z ustaleń śledczych wynika jednak, że mężczyzna z Drezna nie jest "ani współsprawcą, ani radykalnym islamistą". "Zarzeka się, że nie ma nic wspólnego Abdesalemem L. Ale faktem jest, że miał jego numer" - powiedział rzecznik saksońskiej policji. Film, w którym tunezyjski terrorysta chełpi się swoją przynależnością do ISIS, został wysłany do 11 osób w Belgii i 15 w innych krajach, w tym także do trzech w Niemczech.
W poniedziałek Abdesalem L. zastrzelił w Brukseli dwóch szwedzkich kibiców drużyny narodowej, a trzeciego ranił. Jak się okazuje, sprawca wykorzystał luki w europejskim systemie azylowym. Mimo że był dobrze znany władzom, udało mu się miesiącami działać w ukryciu.
Jak donoszą niemieckie media, jednostka komandosów w Dreźnie przeszukała mieszkanie 45-letniego mężczyzny, będącego jedną z 26 osób, którym islamski terrorysta rozesłał wspomniany film. We francuskim Nantes zatrzymano wcześniej Tunezyjczyka, który miał współpracować z zabójcą.
Z ustaleń śledczych wynika jednak, że mężczyzna z Drezna nie jest "ani współsprawcą, ani radykalnym islamistą". "Zarzeka się, że nie ma nic wspólnego Abdesalemem L. Ale faktem jest, że miał jego numer" - powiedział rzecznik saksońskiej policji. Film, w którym tunezyjski terrorysta chełpi się swoją przynależnością do ISIS, został wysłany do 11 osób w Belgii i 15 w innych krajach, w tym także do trzech w Niemczech.
W poniedziałek Abdesalem L. zastrzelił w Brukseli dwóch szwedzkich kibiców drużyny narodowej, a trzeciego ranił. Jak się okazuje, sprawca wykorzystał luki w europejskim systemie azylowym. Mimo że był dobrze znany władzom, udało mu się miesiącami działać w ukryciu.

Radio Szczecin
