26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tysięcy złotych dniówki - takie rachunki wystawiała szpitalom powiatowym spółka neurochirurgów działająca w kilku województwach - wynika z ustaleń Wirtualnej Polski.
Sprawa trafiła do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. Nieprawidłowości badają też NFZ, prokuratura i CBA.
W małych szpitalach powiatowych, m.in. w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim, lekarze neurochirurdzy z którymi umowę zawarła placówka, w soboty seriami mieli wykonywać po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut.
Zdaniem NFZ sprawozdawali czterokrotnie droższe procedury, a setkom pacjentów założono identyczną dokumentację medyczną. Lekarz ze spółki neurochirurgów miał zarabiać nawet 26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki.
NFZ po kontroli nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,5 miliona złotych. Podobną działalność badano też w szpitalu w Miastku. Sprawą zajmuje się NFZ, prokuratura oraz rzecznik odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. Możliwe wyłudzenia oszacowano na prawie 13 milionów złotych.
W małych szpitalach powiatowych, m.in. w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim, lekarze neurochirurdzy z którymi umowę zawarła placówka, w soboty seriami mieli wykonywać po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut.
Zdaniem NFZ sprawozdawali czterokrotnie droższe procedury, a setkom pacjentów założono identyczną dokumentację medyczną. Lekarz ze spółki neurochirurgów miał zarabiać nawet 26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki.
NFZ po kontroli nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,5 miliona złotych. Podobną działalność badano też w szpitalu w Miastku. Sprawą zajmuje się NFZ, prokuratura oraz rzecznik odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. Możliwe wyłudzenia oszacowano na prawie 13 milionów złotych.

Radio Szczecin