Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym zatrudnianiem pracowników na umowy cywilno-prawne.
Weszła w życie reforma, która pozwala też egzekwować prawa osób pracujących w jednym miejscu, które zostały zmuszone do założenia działalności gospodarczej.
Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń powiedział, że Państwowa Inspekcja Pracy będzie reagować tylko w uzasadnionych przypadkach. Podkreślił, że w wielu sytuacjach zawieranie umów cywilno-prawnych jest uzasadnione.
- Nie mamy zamiaru wywracać do góry nogami relacji, jakie dzisiaj w polskiej gospodarce funkcjonują. My chcemy wrócić, wracamy do tego, że człowiek, Polak zgodnie z konstytucją ma prawo do bezpiecznych, higienicznych warunków pracy. Praca jest pod ochroną - przekonywał Krasoń.
Główny Inspektor Pracy zapowiada, że pracodawcy, którzy podczas kontroli przekształcą umowy pracowników, unikną kary. Za rażące omijanie przepisów pracodawcy grozi mandat w wysokości do pięciu tysięcy złotych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń powiedział, że Państwowa Inspekcja Pracy będzie reagować tylko w uzasadnionych przypadkach. Podkreślił, że w wielu sytuacjach zawieranie umów cywilno-prawnych jest uzasadnione.
- Nie mamy zamiaru wywracać do góry nogami relacji, jakie dzisiaj w polskiej gospodarce funkcjonują. My chcemy wrócić, wracamy do tego, że człowiek, Polak zgodnie z konstytucją ma prawo do bezpiecznych, higienicznych warunków pracy. Praca jest pod ochroną - przekonywał Krasoń.
Główny Inspektor Pracy zapowiada, że pracodawcy, którzy podczas kontroli przekształcą umowy pracowników, unikną kary. Za rażące omijanie przepisów pracodawcy grozi mandat w wysokości do pięciu tysięcy złotych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin