Szczyt NATO w Ankarze zakończył się pokazem jedności i potwierdzeniem wspólnej obrony w myśl zasady - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
Ukraina usłyszała deklaracje dalszego wsparcia, a Rosja została określona jako kraj stanowiący długoterminowe zagrożenie.
Szczyt wprawdzie rozpoczął się od trzęsienia ziemi, ostrej krytyki europejskich sojuszników przez Donalda Trumpa, gróźb wycofania amerykańskich wojsk, przejęcia Grenlandii i wstrzymania handlu z Hiszpanią, ale potem było już tylko lepiej.
- Była olbrzymia miłość, na sali szacunek dla mnie, ten szczyt to sukces - mówił Trump.
Prezydent Donald Trump z zadowoleniem mówił, że to po jego naciskach europejscy sojusznicy zwiększają wydatki na obronę, a sekretarz generalny NATO Mark Rutte tak podsumował.
- Sojusz jest silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, ogromne poczucie jedności, ostatnio niewidziane - podkreślał Rutte.
NATO ma nadal parasol ochronny Stanów Zjednoczonych, ale europejscy sojusznicy przejmują większą odpowiedzialność. Na 50 miliardów euro opiewają projekty ogłoszone podczas szczytu wzmacniające obronę.
Szczyt wprawdzie rozpoczął się od trzęsienia ziemi, ostrej krytyki europejskich sojuszników przez Donalda Trumpa, gróźb wycofania amerykańskich wojsk, przejęcia Grenlandii i wstrzymania handlu z Hiszpanią, ale potem było już tylko lepiej.
- Była olbrzymia miłość, na sali szacunek dla mnie, ten szczyt to sukces - mówił Trump.
Prezydent Donald Trump z zadowoleniem mówił, że to po jego naciskach europejscy sojusznicy zwiększają wydatki na obronę, a sekretarz generalny NATO Mark Rutte tak podsumował.
- Sojusz jest silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, ogromne poczucie jedności, ostatnio niewidziane - podkreślał Rutte.
NATO ma nadal parasol ochronny Stanów Zjednoczonych, ale europejscy sojusznicy przejmują większą odpowiedzialność. Na 50 miliardów euro opiewają projekty ogłoszone podczas szczytu wzmacniające obronę.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin