Tysiące widzów obejrzało defiladę w Warszawie. W Święto Wojska Polskiego ulicami stolicy przejechały najnowsze nabytki polskiej armii jak czołgi Abrams, a nad głowami przeleciały między innymi służące od maja samoloty F-35:
- Były leżaczki, ekran, grochóweczkę można było zjeść, super. - Borsuki różne, rosomaki. Bardzo elegancki sprzęt. Zazwyczaj się takiego nie widzi przecież. - Abramsy, K2, Kraby i no czekaliśmy na Gripeny, ich nie było niestety, ale też właśnie były te nowe F-35 fajne, to to mi się też podobało. - Bardzo fajnie. - Jesteśmy pod dużym wrażeniem tego naszego sprzętu lotniczego. Naprawdę warto było przyjść i zobaczyć to na żywo. - Cieszę się, że były Eurofightery niemieckie, jak dobrze kojarzę. Były F-16, Husarze nasze, Apache też. Bardzo fajnie było. - Jestem takim fanem F16 i Abramsów. - Wszystko było ciekawe. - Za mundurem panny sznurem. - Mam paru kolegów - jeden jest właśnie w żandarmerii wojskowej, drugi jest w WOT-cie już kilka lat. Są zadowoleni jak najbardziej. Ja czasami jeszcze rozmyślam, czy może nie wstąpić, ale to zobaczymy, co czas przyniesie i przyszłość. Mówili widzowie.
Defiladę oglądali zwierzchnik sił zbrojnych prezydent Karol Nawrocki, minister obrony narodowej wicepremier Władysław Kosiniak - Kamysz, dowódcy wojskowi i goście z zagranicy.
Defiladę oglądali zwierzchnik sił zbrojnych prezydent Karol Nawrocki, minister obrony narodowej wicepremier Władysław Kosiniak - Kamysz, dowódcy wojskowi i goście z zagranicy.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin