Trzy godziny w kolejce zamiast szybkiej odprawy. Taki scenariusz grozi Brytyjczykom, którzy ruszą do krajów strefy Schengen. Linie lotnicze biją na alarm i radzą pasażerom, aby zarezerwowali na podróż znacznie więcej czasu.
Wszystko przez unijny System Wjazdu i Wyjazdu, w skrócie EES. To elektroniczna kontrola dla osób spoza Unii Europejskiej. System zapisuje, kto i kiedy przekracza granicę strefy Schengen. Zamiast zwykłego stempla w paszporcie są skan twarzy, odciski palców i rejestracja danych.
Po Brexicie te zasady obejmują także Brytyjczyków. Jedna kontrola trwa około półtorej minuty. Pomnóżmy to przez kilkuset pasażerów jednego samolotu i robi się naprawdę ciasno. Do tej pory, gdy kolejka rosła, służby mogły czasowo ograniczyć kontrole biometryczne. Ta taryfa ulgowa właśnie się skończyła. Ryanair informował już o kolejkach, w których pasażerowie stali nawet trzy godziny - między innymi w Lizbonie, Rzymie, Mediolanie i Krakowie.
Problemy mogą pojawić się także na Wyspach - w Dover, przy Eurotunelu i na londyńskiej stacji St Pancras. Urządzenia, które mają przyspieszać kontrolę, nadal tam nie działają zgodnie z planem. Dane pasażerów muszą więc ręcznie rejestrować pogranicznicy.
Ważne ostrzeżenie także dla Polaków, którzy mają dwa obywatelstwa: polskie i brytyjskie. W podróż trzeba zabrać ważny polski paszport albo dowód osobisty i pokazać go podczas kontroli. Polski dokument potwierdza obywatelstwo Unii. Sam brytyjski paszport może oznaczać kontrolę w systemie EES i miejsce w znacznie dłuższej kolejce.
Po Brexicie te zasady obejmują także Brytyjczyków. Jedna kontrola trwa około półtorej minuty. Pomnóżmy to przez kilkuset pasażerów jednego samolotu i robi się naprawdę ciasno. Do tej pory, gdy kolejka rosła, służby mogły czasowo ograniczyć kontrole biometryczne. Ta taryfa ulgowa właśnie się skończyła. Ryanair informował już o kolejkach, w których pasażerowie stali nawet trzy godziny - między innymi w Lizbonie, Rzymie, Mediolanie i Krakowie.
Problemy mogą pojawić się także na Wyspach - w Dover, przy Eurotunelu i na londyńskiej stacji St Pancras. Urządzenia, które mają przyspieszać kontrolę, nadal tam nie działają zgodnie z planem. Dane pasażerów muszą więc ręcznie rejestrować pogranicznicy.
Ważne ostrzeżenie także dla Polaków, którzy mają dwa obywatelstwa: polskie i brytyjskie. W podróż trzeba zabrać ważny polski paszport albo dowód osobisty i pokazać go podczas kontroli. Polski dokument potwierdza obywatelstwo Unii. Sam brytyjski paszport może oznaczać kontrolę w systemie EES i miejsce w znacznie dłuższej kolejce.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin