Politycy się spierają, a kierowcy narzekają na wysokie ceny paliw. Opozycja apeluje do rządu o reakcję. Politycy rządu odpowiadają, że drożyzna na stacjach paliw to wynik konfliktu w Zatoce Perskiej oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego.
Chodzi o nadmiarowe zyski koncernów paliwowych, które miały zasilić budżet państwa i mogły zostać przeznaczone na obniżenie cen paliw. Tymczasem kierowcy zmuszeni są do płacenia coraz więcej za benzynę.
- Powiem szczerze, że denerwuje dość mocno. Na szczęście w tym aucie tankuję tylko 95. Jak w drugim aucie tankowałem 98, które aktualnie nie jeździ, no to bym już nie miał w ogóle pieniędzy. O instalacji gazu już myślałem. Z osiem stów miesięcznie wychodzi. - Jeszcze mniej, dlatego że ja generalnie zawsze byłam przyzwyczajona, żeby bardziej korzystać z komunikacji. Dlatego gdzieś, jeżeli mogę, jest tramwaj, bezproblemowe połączenie, to wybieram coś takiego. Ale nie ukrywam, że da się odczuć oczywiście tę podwyżkę. - No do pełna muszę, bo muszę też jeździć, ale szukałam dzisiaj jakiegoś kuponu i byłam smutna, że się skończyły - mówią kierowcy.
Cena benzyny 95 na warszawskich stacjach zbliża się do 8 zł za litr.
- Powiem szczerze, że denerwuje dość mocno. Na szczęście w tym aucie tankuję tylko 95. Jak w drugim aucie tankowałem 98, które aktualnie nie jeździ, no to bym już nie miał w ogóle pieniędzy. O instalacji gazu już myślałem. Z osiem stów miesięcznie wychodzi. - Jeszcze mniej, dlatego że ja generalnie zawsze byłam przyzwyczajona, żeby bardziej korzystać z komunikacji. Dlatego gdzieś, jeżeli mogę, jest tramwaj, bezproblemowe połączenie, to wybieram coś takiego. Ale nie ukrywam, że da się odczuć oczywiście tę podwyżkę. - No do pełna muszę, bo muszę też jeździć, ale szukałam dzisiaj jakiegoś kuponu i byłam smutna, że się skończyły - mówią kierowcy.
Cena benzyny 95 na warszawskich stacjach zbliża się do 8 zł za litr.

Radio Szczecin