Po zmasowanych atakach dronowych na Ukrainę dwukrotnie poderwane zostały polskie myśliwce. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa po godzinie 6 wysłało alert dla mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego.
Później został on wycofany i po krótkim czasie ponowiony. Ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, tłumaczy, że powtórzenie alertu ma związek z kolejnym atakiem rosyjskich bezzałogowców.
- Mamy w powietrzu parę dyżurną, będzie również operował w powietrzu SAP, samolot wczesnego ostrzegania, no po to, żeby prewencyjnie zabezpieczyć naszą przestrzeń przed ewentualnym przekroczeniem jej i jakimkolwiek niebezpieczeństwem - informuje Goryszewski.
Do tej pory nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie drony latają jednak bardzo blisko granicy - przekazał ppłk Jacek Goryszewski.
- Mamy w powietrzu parę dyżurną, będzie również operował w powietrzu SAP, samolot wczesnego ostrzegania, no po to, żeby prewencyjnie zabezpieczyć naszą przestrzeń przed ewentualnym przekroczeniem jej i jakimkolwiek niebezpieczeństwem - informuje Goryszewski.
Do tej pory nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie drony latają jednak bardzo blisko granicy - przekazał ppłk Jacek Goryszewski.

Radio Szczecin