Rebelianci Huti zajęli całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego i ważną strategicznie wyspę Perim. Kontrolują więc już całą cieśninę Bab al Mandab i porty po jej wschodniej stronie.
Zdjęcia satelitarne Arabii Saudyjskiej sugerują również, że płonie saudyjski rurociąg Wschód-Zachód, choć Saudyjczycy wciąż tego oficjalnie nie potwierdzili. Na blokadę transportu saudyjskiej ropy zareagowały już rynki. Cena ropy na giełdach przekroczyła już 110 dolarów za baryłkę, obecnie wynosi około 105 dolarów. Z Arabii Saudyjskiej pochodzi ponad 40 procent ropy importowanej przez Orlen.
Huti to rebelianci kontrolujący część Jemenu, szczególnie istotną z punktu widzenia handlu. Przez cieśninę Bab al-Mandab, która jest południowymi wrotami Morza Czerwonego, przechodzi około 10 procent światowego transportu ropy drogą morską i około 8 procent światowego skroplonego gazu. Te liczby mogą już wkrótce okazać się nieaktualne.
Analitycy podejrzewają, że sprzymierzeni z Iranem Huti najprawdopodobniej będą chcieli wesprzeć irański reżim blokadą podobną do tej, jaką Teheran stosuje w cieśninie Ormuz. Od lipca, gdy doszło do pierwszej od czterech lat tak dużej eskalacji konfliktu w tym rejonie, blokują już saudyjskie porty. Na razie jednak przywódcy Hutich zapewniają, że żegluga przez Bab al-Mandab i Morze Czerwone odbywa i będzie się odbywać normalnie.
Niewykluczone też, że Huti zaatakowali rurociąg, prowadzący z Zatoki Perskiej do portu Janbu nad Morzem Czerwonym, który w ostatnich tygodniach również stał się celem ataków.
Władze Arabii Saudyjskiej poprosiły o wsparcie militarne Stany Zjednoczone, ale Donald Trump odmówił zaangażowania wojsk amerykańskich w Jemenie. Na poniedziałek (14.09) Irańczycy zwołali spotkanie krajów regionu, dotyczące sytuacji w cieśninie Ormuz. Jeśli do tego czasu Huti utrzymają kontrolę nad Bab al-Mandab, będą mieli w znaczącą przewagę w negocjacjach.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Huti to rebelianci kontrolujący część Jemenu, szczególnie istotną z punktu widzenia handlu. Przez cieśninę Bab al-Mandab, która jest południowymi wrotami Morza Czerwonego, przechodzi około 10 procent światowego transportu ropy drogą morską i około 8 procent światowego skroplonego gazu. Te liczby mogą już wkrótce okazać się nieaktualne.
Analitycy podejrzewają, że sprzymierzeni z Iranem Huti najprawdopodobniej będą chcieli wesprzeć irański reżim blokadą podobną do tej, jaką Teheran stosuje w cieśninie Ormuz. Od lipca, gdy doszło do pierwszej od czterech lat tak dużej eskalacji konfliktu w tym rejonie, blokują już saudyjskie porty. Na razie jednak przywódcy Hutich zapewniają, że żegluga przez Bab al-Mandab i Morze Czerwone odbywa i będzie się odbywać normalnie.
Niewykluczone też, że Huti zaatakowali rurociąg, prowadzący z Zatoki Perskiej do portu Janbu nad Morzem Czerwonym, który w ostatnich tygodniach również stał się celem ataków.
Władze Arabii Saudyjskiej poprosiły o wsparcie militarne Stany Zjednoczone, ale Donald Trump odmówił zaangażowania wojsk amerykańskich w Jemenie. Na poniedziałek (14.09) Irańczycy zwołali spotkanie krajów regionu, dotyczące sytuacji w cieśninie Ormuz. Jeśli do tego czasu Huti utrzymają kontrolę nad Bab al-Mandab, będą mieli w znaczącą przewagę w negocjacjach.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin