Przydrożna infrastruktura wschodniej Ukrainy nie jest gotowa do przyjęcia gości Euro 2012. Taki wniosek wyciągnęli eksperci ukraińskiej agencji Nasz Produkt, którzy objechali trasy, które będą wykorzystywane przez kibiców w czasie mistrzostw.
Eksperci podkreślają, że jakość dróg znacznie się polepsza, chociaż w niektórych miejscach pozostawia wiele do życzenia. Ich zdaniem wykorzystywany na Ukrainie znak i podpis informujący o „zwiększonej liczbie dziur na drodze" dla obcokrajowców może być całkowicie niezrozumiały.
Ołeksandr Dranykow z agencji Nasz Produkt zaznacza też, że turysta może mieć kłopoty ze znalezieniem przyzwoitej przydrożnej restauracji, szczególnie na wschód od Kijowa. „Na wschodzie można jechać 150 kilometrów i nie ma żadnych stacji benzynowych, kawiarni i restauracji" - podkreślił. Jego zdaniem na zachodzie Ukrainy jest o wiele lepiej gdyż tam co 5 - 6 kilometrów są takie obiekty.
Turysta może mieć także kłopoty z rezerwacją hotelu. Dotyczy to przede wszystkim niesieciowych hoteli, moteli czy pensjonatów, gdzie często system opłaty noclegu on-line jest po prostu fikcją. „Wprowadzaliśmy wymyślone dane osobowe, fikcyjny numer karty kredytowej, a serwis nam odpowiadał, że wszystko jest w porządku, pokój został zarezerwowany" - opowiada Ołeksandr Dranykow.
Zdaniem ekspertów Naszego Produktu to właśnie niedopracowany i mało popularny system płatności elektronicznych może stać się dla zagranicznych turystów dużym problemem. Dotąd w mniejszych hotelach, sklepach czy restauracjach nie można liczyć na możliwość zapłacenia kartą.
Ołeksandr Dranykow z agencji Nasz Produkt zaznacza też, że turysta może mieć kłopoty ze znalezieniem przyzwoitej przydrożnej restauracji, szczególnie na wschód od Kijowa. „Na wschodzie można jechać 150 kilometrów i nie ma żadnych stacji benzynowych, kawiarni i restauracji" - podkreślił. Jego zdaniem na zachodzie Ukrainy jest o wiele lepiej gdyż tam co 5 - 6 kilometrów są takie obiekty.
Turysta może mieć także kłopoty z rezerwacją hotelu. Dotyczy to przede wszystkim niesieciowych hoteli, moteli czy pensjonatów, gdzie często system opłaty noclegu on-line jest po prostu fikcją. „Wprowadzaliśmy wymyślone dane osobowe, fikcyjny numer karty kredytowej, a serwis nam odpowiadał, że wszystko jest w porządku, pokój został zarezerwowany" - opowiada Ołeksandr Dranykow.
Zdaniem ekspertów Naszego Produktu to właśnie niedopracowany i mało popularny system płatności elektronicznych może stać się dla zagranicznych turystów dużym problemem. Dotąd w mniejszych hotelach, sklepach czy restauracjach nie można liczyć na możliwość zapłacenia kartą.

Radio Szczecin