Partnerom społecznym nie udało się ustalić wspólnego stanowiska dotyczącego docelowego poziomu składki przekazywanej do OFE. Tym samym komitet stały Rady Ministrów nie otrzyma dziś dokumentu w tej sprawie.
Rząd chce ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu poprzez przejęcie składek emerytalnych do tej pory przekazywanych do OFE przez ZUS. Zamiast 7,3 procent składki, do OFE miałoby trafiać 2,3 procent. Pozostałe 5 procent byłoby księgowane na kontach osobistych w ZUS. Takie rozwiązania miałyby się zmieniać od 2013 roku. W 2017 roku przekazywane byłoby 3,5 procent naszych pensji.
Pracodawcy z Lewiatana zaproponowali, żeby nie było to 3,5 procent, ale co najmniej 5 procent. Pracodawcy ze Związku Rzemiosła Polskiego, Pracodawców RP, związkowcy z "Solidarności" i Forum Związków Zawodowych zgodzili się na takie rozwiązanie. Natomiast związkowcy z OPZZ i pracodawcy z Business Centre Club powiedzieli tym propozycjom stanowcze nie.
Zdaniem Zbigniewa Żurka z Business Centre Club, składka do OFE powinna wynosić w przyszłości tyle, co obecnie, czyli 7,3 procent. Z kolei Andrzej Strębski z OPZZ zaznaczył, że jego związek nie zgodzi się, by składka do OFE była w przyszłości wyższa niż 4 procent.
Pracodawcy z Lewiatana zaproponowali, żeby nie było to 3,5 procent, ale co najmniej 5 procent. Pracodawcy ze Związku Rzemiosła Polskiego, Pracodawców RP, związkowcy z "Solidarności" i Forum Związków Zawodowych zgodzili się na takie rozwiązanie. Natomiast związkowcy z OPZZ i pracodawcy z Business Centre Club powiedzieli tym propozycjom stanowcze nie.
Zdaniem Zbigniewa Żurka z Business Centre Club, składka do OFE powinna wynosić w przyszłości tyle, co obecnie, czyli 7,3 procent. Z kolei Andrzej Strębski z OPZZ zaznaczył, że jego związek nie zgodzi się, by składka do OFE była w przyszłości wyższa niż 4 procent.

Radio Szczecin