Całą noc trwało dogaszanie pożaru klasztoru w Alwerni koło Krakowa. XVII-wieczny budynek zapalił się wieczorem. Ogień na początek objął dach budynku, w którym mieszkają zakonnicy a następnie przeniósł się na kościół. Spłonął niemal cały dach oraz mniejsza wieża. Z ogniem walczyło 150 strażaków z Małopolski i Śląska.
Jak mówi brygadier Andrzej Siekanka- rzecznik małopolskich strażaków, walka z ogniem była trudna, bo wodę na płonący klasztor trzeba było podawać z góry. Pracę utrudniał wiatr. Jak mówili strażacy, brakowało też wody, którą trzeba było dowozić cysternami.
Ze wstępnych informacji wynika, że do zaprószenia ognia doszło na poddaszu nad kotłownią. Przyczyną mógł być nieszczelny przewód kominowy.
Klasztor w Alwerni pochodzi z 1616 roku. To jeden z najcenniejszych zabytków ziemi chrzanowskiej.
Ze wstępnych informacji wynika, że do zaprószenia ognia doszło na poddaszu nad kotłownią. Przyczyną mógł być nieszczelny przewód kominowy.
Klasztor w Alwerni pochodzi z 1616 roku. To jeden z najcenniejszych zabytków ziemi chrzanowskiej.

Radio Szczecin