Samolot Tu-154M o bocznym numerze 102 ma być do końca tego tygodnia gotowy do lotów z osobami sprawującymi najwyższe funkcje w państwie - powiedział IAR rzecznik Sił Powietrznych podpułkownik Robert Kupracz.
Maszyna ma być wykorzystana do eksperymentu, jaki chcą przeprowadzić komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej i wojskowa prokuratura. W ubiegłym tygodniu Siły Powietrzne informowały, ze usunęły już usterkę, która uniemożliwiała przeprowadzenie eksperymentu.
Podpułkownik Kupracz powiedział IAR, że w tym tygodniu Siły Powietrzne chcą przeprowadzić dwa obloty niezbędne do wznowienia lotów Tupolewa: weryfikacyjny i komisyjny. W pierwszej kolejności odbędzie się lot weryfikacyjny - wytłumaczył rzecznik Sił Powietrznych. Trwa on kilka godzin. Wtedy zapisywane są wszystkie parametry podczas lotu. Po wylądowaniu dokonuje się dokładnego przeglądu zapisu urządzeń rejestrujacych te parametry i przegląda się podzespoły samolotów.
Wtedy dopiero sporządza się protokół, który jest zatwierdzany przez głównego inżyniera sił powietrznych i samolot przechodzi weryfikację. Status "head" będzie nadawany maszynie przed każdym lotem z tak zwanym vipem. W myśl przepisów są to: prezydent i premier oraz marszałkowie Sejmu i Senatu. W przypadku lotów z tymi osobami Tupolew za każdym razem będzie musiał przejść lot komisyjny - podkreślił podpułkownik Kupracz. "Samolot jest przygotowany do lotów z "Headem", wtedy już nie może być wykorzystywany do żadnych innych zadań tylko do wylotów z najważniejszymi osobami w państwie" - dodał.
Rzecznik Sił Powietrznych powiedział, że po zakończeniu oblotów weryfikacyjnych komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej od razu zostanie o tym poinformowana. Bez eksperymentu komisja ministra Millera nie może zakończyć prac i wydać końcowego raportu dotyczącego katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Eksperci chcą odbyć eksperymentalny lot na Tu-154M o numerze 102 i sprawdzić między innymi, czy załoga maszyny o numerze 101, który uległ katastrofie, miała dość czasu na przerwanie zniżania i bezpieczne poderwanie samolotu, żeby odejść na drugi krąg bądź odlecieć na zapasowe lotnisko.
Swój eksperyment planuje też przeprowadzić prokuratura wojskowa. Śledczy chcą, żeby w czasie lotu na Tupolewie byli obecni biegli od fonoskopii z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Eksperyment ma służyć identyfikacji dźwięków z czarnych skrzynek.
Podpułkownik Kupracz powiedział IAR, że w tym tygodniu Siły Powietrzne chcą przeprowadzić dwa obloty niezbędne do wznowienia lotów Tupolewa: weryfikacyjny i komisyjny. W pierwszej kolejności odbędzie się lot weryfikacyjny - wytłumaczył rzecznik Sił Powietrznych. Trwa on kilka godzin. Wtedy zapisywane są wszystkie parametry podczas lotu. Po wylądowaniu dokonuje się dokładnego przeglądu zapisu urządzeń rejestrujacych te parametry i przegląda się podzespoły samolotów.
Wtedy dopiero sporządza się protokół, który jest zatwierdzany przez głównego inżyniera sił powietrznych i samolot przechodzi weryfikację. Status "head" będzie nadawany maszynie przed każdym lotem z tak zwanym vipem. W myśl przepisów są to: prezydent i premier oraz marszałkowie Sejmu i Senatu. W przypadku lotów z tymi osobami Tupolew za każdym razem będzie musiał przejść lot komisyjny - podkreślił podpułkownik Kupracz. "Samolot jest przygotowany do lotów z "Headem", wtedy już nie może być wykorzystywany do żadnych innych zadań tylko do wylotów z najważniejszymi osobami w państwie" - dodał.
Rzecznik Sił Powietrznych powiedział, że po zakończeniu oblotów weryfikacyjnych komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej od razu zostanie o tym poinformowana. Bez eksperymentu komisja ministra Millera nie może zakończyć prac i wydać końcowego raportu dotyczącego katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Eksperci chcą odbyć eksperymentalny lot na Tu-154M o numerze 102 i sprawdzić między innymi, czy załoga maszyny o numerze 101, który uległ katastrofie, miała dość czasu na przerwanie zniżania i bezpieczne poderwanie samolotu, żeby odejść na drugi krąg bądź odlecieć na zapasowe lotnisko.
Swój eksperyment planuje też przeprowadzić prokuratura wojskowa. Śledczy chcą, żeby w czasie lotu na Tupolewie byli obecni biegli od fonoskopii z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Eksperyment ma służyć identyfikacji dźwięków z czarnych skrzynek.

Radio Szczecin