Zakazu sprzedaży tabletek antykoncepcyjnych, prezerwatyw, a zwłaszcza pigułek "po stosunku" domagają się aptekarze zrzeszeni w Gdańskim Kole Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich. Zakaz miałby dotyczyć tylko tych aptek, których właściciele uważają, że sprzedawanie preparatów jest niezgodne z ich sumieniem.
Stowarzyszenie chce wprowadzić zmiany w prawie farmaceutycznym, które umożliwi powstrzymanie się od wykonywania praktyk zawodowych niezgodnych z sumieniem - mówi Małgorzata Prusak. W gdyńskiej aptece przy ulicy Kartuskiej środki antykoncepcyjne nie są sprzedawane już od kilkunastu lat. Farmaceutka pani Dorota uważa, że prowadzenie takich preparatów jest to działanie przeciwko życiu, a apteka jest miejscem, które ma to życie chronić.
Zmianie prawa sprzeciwiają się organizacje feministyczne, które twierdzą, że to dyskryminacja i ograniczenie dostępu do świadczeń medycznych, zwłaszcza na wsiach czy w małych miejscowościach, gdzie jest jedna apteka.
Prawnik stowarzyszenia przygotowuje projekt ustawy, która ma trafić do Sejmu. Zebrano też 6 i pół tysiąca podpisów pod deklaracją poparcia dla inicjatywy.
Zmianie prawa sprzeciwiają się organizacje feministyczne, które twierdzą, że to dyskryminacja i ograniczenie dostępu do świadczeń medycznych, zwłaszcza na wsiach czy w małych miejscowościach, gdzie jest jedna apteka.
Prawnik stowarzyszenia przygotowuje projekt ustawy, która ma trafić do Sejmu. Zebrano też 6 i pół tysiąca podpisów pod deklaracją poparcia dla inicjatywy.

Radio Szczecin