Siły wierne Muammarowi Kadafiemu walczą o odzyskanie kontroli nad zajętymi przez rebeliantów miastami. Ciężkie walki toczą się w rejonie miasta Ras Lanuf, gdzie mieści się rafineria naftowa. Wcześniej walki przechodziły przez miasto Zawiya, które również jest położone niedaleko Trypolisu. Siły reżimu chcą w pierwszej kolejności odzyskać kontrolę nad miejscami położonymi wokół libijskiej stolicy, by stworzyć strefę buforową.
Według świadków, libijskie myśliwce kilkakrotnie bombardowały w ciągu dnia miasto Ras Lanuf. Nie wiadomo dokładnie, jakie spowodowało to szkody, ale rebelianci twierdzą, że siły Kaddafiego nie zdołały przejąć kontroli w mieście. „Ras Lanuf jest wciąż w rękach opozycji. Nie zamierzamy oddać miasta Kadafiemu. Siły reżimowe wygnały natomiast mieszkańców z pobliskiego miasta Ben Dżawad, którzy teraz przyjeżdżają do nas, by znaleźć schronienie" - opowiadał Tarik Hassan. Miasto Ben Dżawad położone jest 50 kilometrów od Ras Lanuf.
Walki między zwolennikami Kadafiego a opozycją toczą się także w miastach Zawiyah i Misrata. O rozpoczęcie dialogu zaapelował tymczasem w libijskiej telewizji państwowej były premier tego kraju, szanowany przez opozycję polityk Dżadallah Al-Talhi, jednak rebelianci zapowiedzieli, że będą walczyć, aż do zwycięstwa. Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun mianował z kolei byłego szefa dyplomacji Jordanii Abdelilaha Al-Khatiba jako swojego specjalnego wysłannika do Libii.
Według szacunków ONZ, od połowy lutego kraj opuściło już niemal 200 tysięcy osób. Przedstawiciele ONZ ponownie zaapelowali do libijskich władz, aby pozwoliły na wjazd do kraju organizacjom humanitarnym. „Nie jesteśmy w stanie wjechać do tego kraju od zachodniej strony. Chcemy tam się dostać, by zobaczyć na miejscu, jaka jest sytuacja i ocenić najpilniejsze potrzeby humanitarne" - wyjaśnia Valerie Amos z ONZ.
Przedstawiciele organizacji zajmujących się uchodźcami szacują, że w ciągu najbliższych dni Libię może chcieć opuścić kolejnych 200 tysięcy osób.
Walki między zwolennikami Kadafiego a opozycją toczą się także w miastach Zawiyah i Misrata. O rozpoczęcie dialogu zaapelował tymczasem w libijskiej telewizji państwowej były premier tego kraju, szanowany przez opozycję polityk Dżadallah Al-Talhi, jednak rebelianci zapowiedzieli, że będą walczyć, aż do zwycięstwa. Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun mianował z kolei byłego szefa dyplomacji Jordanii Abdelilaha Al-Khatiba jako swojego specjalnego wysłannika do Libii.
Według szacunków ONZ, od połowy lutego kraj opuściło już niemal 200 tysięcy osób. Przedstawiciele ONZ ponownie zaapelowali do libijskich władz, aby pozwoliły na wjazd do kraju organizacjom humanitarnym. „Nie jesteśmy w stanie wjechać do tego kraju od zachodniej strony. Chcemy tam się dostać, by zobaczyć na miejscu, jaka jest sytuacja i ocenić najpilniejsze potrzeby humanitarne" - wyjaśnia Valerie Amos z ONZ.
Przedstawiciele organizacji zajmujących się uchodźcami szacują, że w ciągu najbliższych dni Libię może chcieć opuścić kolejnych 200 tysięcy osób.

Radio Szczecin