Nad Kanałem Bystrym w Augustowie odnaleziono zwłoki 36-letniej kobiety i jej dwóch córeczek. Na razie nie wiadomo dlaczego znalazły się w wodzie i straciły życie. Odpowiedzi na to pytanie szuka prokuratura.
Marzena M. wraz z córkami - siedmioletnią Natalią i czteroletnią Martyną - wyszła z domu wczoraj wieczorem. Rano mąż, który przez całą noc poszukiwał żony i dzieci, powiadomił policję. Jak mówi nadinspektor Andrzej Baranowski, rzecznik prasowy podlaskiej komendy policji, kobieta prawdopodobnie poszła nad Kanał Bystry karmić łabędzie. Tam rozpoczęto poszukiwania. Ciała kobiety i dziewczynek odnalazł policjant z psem.
Jedno z dzieci leżało w odległości około 500 metrów od matki, a drugie - przy ujściu kanału do jeziora Sajno. Teraz policja próbuje ustalić, co wydarzyło się wczorajszego wieczora.
Mieszkańcy pobliskiego osiedla Baraki widzieli po raz ostatni 36-latkę, gdy szła z córkami w kierunku kanału na małą plażę, przy której latem kąpie się wiele osób. To mniej więcej kilkaset metrów od miejsca, gdzie znaleziono ciało kobiety. Do Augustowa przyjechał policyjny psycholog z Białegostoku, który roztoczy opiekę nad rodziną zmarłych - mężem i 17 letnim synem kobiety.
Jedno z dzieci leżało w odległości około 500 metrów od matki, a drugie - przy ujściu kanału do jeziora Sajno. Teraz policja próbuje ustalić, co wydarzyło się wczorajszego wieczora.
Mieszkańcy pobliskiego osiedla Baraki widzieli po raz ostatni 36-latkę, gdy szła z córkami w kierunku kanału na małą plażę, przy której latem kąpie się wiele osób. To mniej więcej kilkaset metrów od miejsca, gdzie znaleziono ciało kobiety. Do Augustowa przyjechał policyjny psycholog z Białegostoku, który roztoczy opiekę nad rodziną zmarłych - mężem i 17 letnim synem kobiety.

Radio Szczecin