Co najmniej 16 osób zginęło w ciągu ostatnich 24 godzin w Karaczi w Pakistanie w wyniku ulicznych strzelanin. To kolejna fala przemocy, która ogarnęła biznesową stolicę Pakistanu w ciągu ostatnich miesięcy.
Uliczne strzelaniny w Karaczi to element porachunków o podłożu etnicznym, kryminalnym oraz politycznym. Atakowane są zarówno biura partii politycznych, pojedynczy politycy, jak i przedstawiciele świata biznesu. Tłem morderstw są rywalizacje pomiędzy różnego typu gangami o odmiennych korzeniach etnicznych oraz społecznych, które walczą o kontrolę nad poszczególnymi dzielnicami miasta. Niektóre z tych gangów mają powiązania z ugrupowaniami politycznymi oraz ruchami ekstremistycznymi.
Policja i służby bezpieczeństwa nie są w stanie powstrzymać fali przemocy ogarniającej co pewien czas Karaczi. Część polityków uważa, że na ulice miasta powinno wyjść wojsko, by przywrócić spokój. Komentatorzy, relacjonujący atmosferę w Karaczi, są odmiennego zdania: "Wielu ludzi w mieście jest przekonanych, że wprowadzenie wojska nie jest rozwiązaniem" - twierdzi Shehyar Mirza korespondent jednej z prywatnych stacji telewizyjnych. W październiku ubiegłego roku w wyniku fali ulicznych morderstw zginęło w Karaczi co najmniej 90 osób, a w styczniu tego roku ponad 30.
Policja i służby bezpieczeństwa nie są w stanie powstrzymać fali przemocy ogarniającej co pewien czas Karaczi. Część polityków uważa, że na ulice miasta powinno wyjść wojsko, by przywrócić spokój. Komentatorzy, relacjonujący atmosferę w Karaczi, są odmiennego zdania: "Wielu ludzi w mieście jest przekonanych, że wprowadzenie wojska nie jest rozwiązaniem" - twierdzi Shehyar Mirza korespondent jednej z prywatnych stacji telewizyjnych. W październiku ubiegłego roku w wyniku fali ulicznych morderstw zginęło w Karaczi co najmniej 90 osób, a w styczniu tego roku ponad 30.

Radio Szczecin