Sąd rejonowy w Elblągu uniewinnił Pawła D. oskarżonego przez pracodawcę o kradzież 2 złotych. Rzecz miała miejsce w sklepie Biedronka. Oskarżony pracuje w nim jako kasjer.
Zgodnie z regulaminem, pracownicy nie mogą mieć przy sobie żadnych pieniędzy, a przy Pawle D. znaleziono dwuzłotówkę. Co prawda stan kasy się zgadzał i nie było też żadnych dowodów, że moneta nie była własnością mężczyzny, ale policja skierowała wniosek o ukaranie go grzywną. Wyrok zapadł zaocznie w postępowaniu upominawczym. Paweł D. odwołał się od niego.
Cała historia wzięła się ze złamania regulaminu. Paweł D. tłumaczył, że w pośpiechu nie wyjął pieniędzy z kieszeni. 2 złote przyniósł z domu. O fakcie powiedział kierowniczce po pracy, kiedy rozliczał kasę. Sprawa trafiła do sądu. Jak powiedziała sędzia Magdalena Modrzyńska, proces miał bardzo poszlakowy charakter. Uniewinnienie oskarżony przyjął z ogromną ulgą.
Wyrok nie jest prawomocny. Za proces ma zapłacić skarb państwa.
Cała historia wzięła się ze złamania regulaminu. Paweł D. tłumaczył, że w pośpiechu nie wyjął pieniędzy z kieszeni. 2 złote przyniósł z domu. O fakcie powiedział kierowniczce po pracy, kiedy rozliczał kasę. Sprawa trafiła do sądu. Jak powiedziała sędzia Magdalena Modrzyńska, proces miał bardzo poszlakowy charakter. Uniewinnienie oskarżony przyjął z ogromną ulgą.
Wyrok nie jest prawomocny. Za proces ma zapłacić skarb państwa.

Radio Szczecin