Po obchodach pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej wzrosło poparcie społeczne dla Prawa i Sprawiedliwość i Platformy Obywatelskiej. Według pierwszego po obchodach sondażu przeprowadzonego przez Homo Homini dla Polskiego Radia na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 30,1 procent - o 4,2 procent więcej niż w badaniu z 1 kwietnia. Platforma Obywatelska uzyskała 32,6 procent głosów i pozostaje liderem.
Rzecznik PiS Adam Hofman ma nadzieję, że notowania jego partii będą się poprawiać. Poseł liczy na to, że po wyborach PiS będzie rządził samodzielnie i zapowiada, że przez najbliższe miesiące jego partia będzie przekonywała wyborców do swojego programu nowoczesnej Polski.
Adam Hofman, pytany o dwupunktową różnicę dzielącą PiS i PO odparł, że jego zdaniem będzie się ona zacierać. Dodał, że Polacy muszą się przebudzić i zmienić władzę, ponieważ obecna nie radzi w różnych obszarach, od wykluczenia różnych grup społecznych po kwestię Smoleńska.
Paweł Olszewski z PO mówi, że większość pracowni badania opinii publicznej pokazuje, że Platforma pozostaje liderem. Dodaje, że trend dla Platformy jest korzystny, a z kolei poparcie dla PiS-u utrzymuje się na podobnym poziomie. Poseł Olszewski uważa, że Platforma wygra jesienne wybory parlamentarne. Zaznacza jednak, że PO będzie bardzo intensywnie zabiegać o głosy wyborców.
Zdaniem rzecznika SLD Tomasza Kality, wyniki sondażu to jednorazowy skutek obchodów 1. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Przekonuje, że przywoływanie obrazów katastrofy siłą rzeczy działało na korzyść PiS-u.
Zdaniem Kality, kolejne sondaże pokażą większe różnice pomiędzy poparciem dla poszczególnych partii politycznych. Poseł liczy na zmniejszenie dystansu pomiędzy PiS-em i SLD i na osiągnięcie statusu drugiej po PO siły politycznej po wyborach.
Stanisław Żelichowski z PSL-u nie sądzi, by przewaga Platformy nad PiS-em była tak mała, jak pokazuje sondaż. Jego zdaniem, wzrost notowań dla Prawa i Sprawiedliwości to skutek obchodów rocznicy tragedii smoleńskiej.
Notowania PSL-u oszacowane na poziomie 7,7 procent cieszą posła Żelichowskiego. Jego zdaniem wpływają na nie dwie rzeczy. Pierwsza to szyld partyjny, który odzwierciedla poparcie w sondażach. Druga to rzeczywiste poparcie wyborcze, które, zdaniem posła, będzie wyższe, bo dwucyfrowe, gdyż na listach liderów znajdzie się wielu znakomitych kandydatów, ekspertów i autorytetów w swoich środowiskach.
Sondaż przeprowadzono telefonicznie 11 kwietnia, czyli wczoraj na grupie 1100 osób, reprezentatywnej dla ogółu Polaków. Błąd oszacowania wynosi 3 procent, a poziom ufności 0,95.
Adam Hofman, pytany o dwupunktową różnicę dzielącą PiS i PO odparł, że jego zdaniem będzie się ona zacierać. Dodał, że Polacy muszą się przebudzić i zmienić władzę, ponieważ obecna nie radzi w różnych obszarach, od wykluczenia różnych grup społecznych po kwestię Smoleńska.
Paweł Olszewski z PO mówi, że większość pracowni badania opinii publicznej pokazuje, że Platforma pozostaje liderem. Dodaje, że trend dla Platformy jest korzystny, a z kolei poparcie dla PiS-u utrzymuje się na podobnym poziomie. Poseł Olszewski uważa, że Platforma wygra jesienne wybory parlamentarne. Zaznacza jednak, że PO będzie bardzo intensywnie zabiegać o głosy wyborców.
Zdaniem rzecznika SLD Tomasza Kality, wyniki sondażu to jednorazowy skutek obchodów 1. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Przekonuje, że przywoływanie obrazów katastrofy siłą rzeczy działało na korzyść PiS-u.
Zdaniem Kality, kolejne sondaże pokażą większe różnice pomiędzy poparciem dla poszczególnych partii politycznych. Poseł liczy na zmniejszenie dystansu pomiędzy PiS-em i SLD i na osiągnięcie statusu drugiej po PO siły politycznej po wyborach.
Stanisław Żelichowski z PSL-u nie sądzi, by przewaga Platformy nad PiS-em była tak mała, jak pokazuje sondaż. Jego zdaniem, wzrost notowań dla Prawa i Sprawiedliwości to skutek obchodów rocznicy tragedii smoleńskiej.
Notowania PSL-u oszacowane na poziomie 7,7 procent cieszą posła Żelichowskiego. Jego zdaniem wpływają na nie dwie rzeczy. Pierwsza to szyld partyjny, który odzwierciedla poparcie w sondażach. Druga to rzeczywiste poparcie wyborcze, które, zdaniem posła, będzie wyższe, bo dwucyfrowe, gdyż na listach liderów znajdzie się wielu znakomitych kandydatów, ekspertów i autorytetów w swoich środowiskach.
Sondaż przeprowadzono telefonicznie 11 kwietnia, czyli wczoraj na grupie 1100 osób, reprezentatywnej dla ogółu Polaków. Błąd oszacowania wynosi 3 procent, a poziom ufności 0,95.

Radio Szczecin