Włodzimierz Olewnik przed komisją śledczą, wyjaśniającą nieprawidłowości działań organów państwa w związku z uprowadzeniem jego syna Krzysztofa, dziękował posłom za pracę. - Gdyby nie komisja, bylibyśmy nikim, osobami biorącymi udział w samouprowadzeniu. Dziękuję, dziękuję w imieniu całej mojej rodziny - mówił. Wyraził nadzieję, iż raport komisji pokaże prawdę także o jego rodzinie.
Włodzimierz Olewnik po raz kolejny zaprzeczył, by w domu jego syna kilka godzin przed uprowadzeniem odbyło się jeszcze jedno spotkanie. Zaprzeczył również, by jego rodzina organizowała przyjęcia dla policji i polityków. Odniósł się również do tego, co widział na filmach nagranych przez policję po uprowadzeniu. Nie było tam wyraźnego odcisku buta, który widziałem - powiedział. Jego zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że przed nakręceniem tych filmów ktoś zacierał ślady.
Włodzimierz Olewnik jest przekonany, że nadal nie są znani zleceniodawcy i inni wykonawcy uprowadzenia i zabójstwa jego syna. Wyraził nadzieję, że dzięki komisji śledczej „poznamy zleceniodawców i resztę wykonawców".
Włodzimierz Olewnik stanął przed komisją śledczą po raz kolejny na własną prośbę. Pytany, czy po konfrontacji jego córki z policjantami, którzy mieli zabezpieczyć okup, jesteśmy bliżej prawdy, odpowiedział, że konfrontacja potwierdziła odczucia rodziny, że nikt nie zabezpieczał momentu przekazania okupu. To, jego zdaniem, świadczy o tym, że płocka policja uczestniczyła w uprowadzeniu jego syna. Przewodniczący komisji Marek Biernacki potwierdził słowa Włodzimierza Olewnika. Powiedział też, że dotarł do dokumentów, które potwierdzają tę tezę.
Marek Biernacki poinformował również, że 6 maja odbędzie się ostatnie posiedzenie komisji śledczej, na którym przyjęte zostanie sprawozdanie.
Zgodnie z ustawą o komisjach śledczych komisja przyjmuje sprawozdanie w formie uchwały. Sprawozdanie może zawierać zdanie odrębne posłów. Następnie wnioski są prezentowane na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Nad sprawozdaniem komisji Sejm nie przeprowadza głosowania.
Włodzimierz Olewnik jest przekonany, że nadal nie są znani zleceniodawcy i inni wykonawcy uprowadzenia i zabójstwa jego syna. Wyraził nadzieję, że dzięki komisji śledczej „poznamy zleceniodawców i resztę wykonawców".
Włodzimierz Olewnik stanął przed komisją śledczą po raz kolejny na własną prośbę. Pytany, czy po konfrontacji jego córki z policjantami, którzy mieli zabezpieczyć okup, jesteśmy bliżej prawdy, odpowiedział, że konfrontacja potwierdziła odczucia rodziny, że nikt nie zabezpieczał momentu przekazania okupu. To, jego zdaniem, świadczy o tym, że płocka policja uczestniczyła w uprowadzeniu jego syna. Przewodniczący komisji Marek Biernacki potwierdził słowa Włodzimierza Olewnika. Powiedział też, że dotarł do dokumentów, które potwierdzają tę tezę.
Marek Biernacki poinformował również, że 6 maja odbędzie się ostatnie posiedzenie komisji śledczej, na którym przyjęte zostanie sprawozdanie.
Zgodnie z ustawą o komisjach śledczych komisja przyjmuje sprawozdanie w formie uchwały. Sprawozdanie może zawierać zdanie odrębne posłów. Następnie wnioski są prezentowane na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Nad sprawozdaniem komisji Sejm nie przeprowadza głosowania.

Radio Szczecin