W Jemenie co najmniej dwie osoby zginęły w starciach demonstrantów z siłami bezpieczeństwa. Kilkuset demonstrantów odniosło obrażenia.
W stolicy kraju Sanie siły bezpieczeństwa rozpędziły uczestników marszu, którzy domagali się dymisji prezydenta Alego Abdullaha Saleha. Według źródeł medycznych zginęła jedna osoba, a przeszło sto zostało rannych.
W głównym ośrodku protestów, Taiz na południu Jemenu, policja otworzyła ogień do demonstrantów. Co najmniej jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne. Według przedstawicieli opozycji, siły bezpieczeństwa ostrzelały kilkutysięczną demonstrację przeciwników prezydenta.
W Jemenie od dwóch miesięcy trwają starcia przeciwników i zwolenników prezydenta Saleha z policją i wojskiem. Zginęło kilkaset osób w tym, według UNICEF, dwadzieścioro sześcioro dzieci.
Sytuacją w Jemenie ma się dziś zająć Rada Bezpieczeństwa ONZ.
W głównym ośrodku protestów, Taiz na południu Jemenu, policja otworzyła ogień do demonstrantów. Co najmniej jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne. Według przedstawicieli opozycji, siły bezpieczeństwa ostrzelały kilkutysięczną demonstrację przeciwników prezydenta.
W Jemenie od dwóch miesięcy trwają starcia przeciwników i zwolenników prezydenta Saleha z policją i wojskiem. Zginęło kilkaset osób w tym, według UNICEF, dwadzieścioro sześcioro dzieci.
Sytuacją w Jemenie ma się dziś zająć Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Radio Szczecin