W wybuchu bomby we wschodnim Afganistanie zginęło trzech policjantów, a sześciu zostało rannych.
Rzecznik prowincji poinformował dziennikarzy, że ładunek wybuchowy został podłożony w mikrobusie, którym policjanci jechali do pracy. Do zamachu przyznali się Talibowie, według których w autobusie zginęło dziewięć osób. Jednak przedstawiciel miejscowego szpitala podał, że przewieziono do niego ciała trzech zabitych.
Stan sześciu rannych policjantów określił jako"normalny w takich okolicznościach".
Stan sześciu rannych policjantów określił jako"normalny w takich okolicznościach".

Radio Szczecin