"Gazeta Wyborcza" pisze o mieszkających w Stanach Zjednoczonych Polakach zaciągających się do amerykańskiego wojska, aby dostać obywatelstwo tego kraju. Werbują ich w ramach kampanii "Go to army" amerykańscy rekruterzy. Ich cel to głównie obcokrajowcy posiadający zielone karty, przede wszystkim Latynosi i Polacy. Dają im błyskawicznie amerykańskie obywatelstwo. Potem zwerbowani wysyłani są na wojnę. Już 20 Polaków zginęło w Iraku i Afganistanie - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Według pochodzącego z warszawskiej Pragi Rafała Stachowskiego, rekrutera, werbującego do armii rodaków w wojskach USA służy około 500 Polaków.
"Dzięki armii obywatelstwo dostanę od zaraz. Po ukończeniu 14-tygodniowego kursu będę miał blisko półtora tysiąca dolarów miesięcznie, 30 dni płatnych wakacji i ubezpieczenie. Można
też dostać stypendium. Wtedy pójdę do college'u" - mówi "Gazecie Wyborczej" młody mieszkający w Stanach Polak, który właśnie zaciągnął się do US Army. Przedtem czeka go jednak wyjazd na wojnę.
"Dzięki armii obywatelstwo dostanę od zaraz. Po ukończeniu 14-tygodniowego kursu będę miał blisko półtora tysiąca dolarów miesięcznie, 30 dni płatnych wakacji i ubezpieczenie. Można
też dostać stypendium. Wtedy pójdę do college'u" - mówi "Gazecie Wyborczej" młody mieszkający w Stanach Polak, który właśnie zaciągnął się do US Army. Przedtem czeka go jednak wyjazd na wojnę.

Radio Szczecin