Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jeśli zostanie premierem będzie gotowy do współpracy z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Taka deklaracja padła podczas konferencji prasowej w Woli Wrzeszczowskiej na Mazowszu. Wcześniej Jarosław Kaczyński unikał współpracy z prezydentem, odmawiając między innymi uczestnictwa w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że wiele razy miał całkowicie odmienne stanowisko od prezydenta Komorowskiego, ale dotyczyło ono spraw osobistych. Chodzi między innymi o wypowiedzi Bronisława Komorowskiego na temat tragicznie zmarłego brata Jarosława, prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Bronisław Komorowski jako marszałek Sejmu skomentował słowami "jaki prezydent, taki zamach" wizytę Lecha Kaczyńskiego w Gruzji po wojnie z Rosją w 2008 roku.
"W sferze publicznej muszę o tym zapomnieć i podjąć współpracę. Mam nadzieję, że prezydent zrozumie sens wyniku wyborów, który da mi premierostwo, i będzie chciał współpracować" - powiedział Jarosław Kaczyński. Wcześniej w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezes PiS wyraził opinię, że współpraca premiera z prezydentem jest "normalna dla kogoś, kto przestrzega konstytucji".
Bronisław Komorowski w wywiadzie dla TVP 1 skomentował, że prezydent z mocy ustawy musi być zdolny do współdziałania. Jak podkreślił, brak współpracy nie wynikał z jego złej woli. "To był problem kogoś innego, brak albo nieumiejętność szukania zgody" - podkreślił prezydent. Przebywający w Stanach Zjednoczonych polski przywódca zinterpretował słowa Jarosława Kaczyńskiego jako skłonność do współpracy. "Nie ma takiej rzeczy, której cierpliwością i spokojem nie da się osiągnąć"- powiedział w Telewizji Polskiej Bronisław Komorowski.
"Nie dajmy się zwariować" - tymi słowami skomentował deklarację prezesa PiS premier. Donald Tusk zaznaczył, że każdy polityk jest zobowiązany do współpracy z prezydentem, wybranym przez Polaków. "Znaczy co? Łaskę robi?"- zdziwił się premier. W jego ocenie, współpraca Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem to jego obowiązek i nie powinno się robić wokół tego sensacji.
Szef rządu powiedział, że Jarosław Kaczyński co miesiąc, jak się wyraził "bierze pieniądze" na współpracę z instytucjami państwowymi. "Jeśli chce robić (Jarosław Kaczyński) rewolucje i powstania, niech to robi społecznie.
"W sferze publicznej muszę o tym zapomnieć i podjąć współpracę. Mam nadzieję, że prezydent zrozumie sens wyniku wyborów, który da mi premierostwo, i będzie chciał współpracować" - powiedział Jarosław Kaczyński. Wcześniej w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezes PiS wyraził opinię, że współpraca premiera z prezydentem jest "normalna dla kogoś, kto przestrzega konstytucji".
Bronisław Komorowski w wywiadzie dla TVP 1 skomentował, że prezydent z mocy ustawy musi być zdolny do współdziałania. Jak podkreślił, brak współpracy nie wynikał z jego złej woli. "To był problem kogoś innego, brak albo nieumiejętność szukania zgody" - podkreślił prezydent. Przebywający w Stanach Zjednoczonych polski przywódca zinterpretował słowa Jarosława Kaczyńskiego jako skłonność do współpracy. "Nie ma takiej rzeczy, której cierpliwością i spokojem nie da się osiągnąć"- powiedział w Telewizji Polskiej Bronisław Komorowski.
"Nie dajmy się zwariować" - tymi słowami skomentował deklarację prezesa PiS premier. Donald Tusk zaznaczył, że każdy polityk jest zobowiązany do współpracy z prezydentem, wybranym przez Polaków. "Znaczy co? Łaskę robi?"- zdziwił się premier. W jego ocenie, współpraca Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem to jego obowiązek i nie powinno się robić wokół tego sensacji.
Szef rządu powiedział, że Jarosław Kaczyński co miesiąc, jak się wyraził "bierze pieniądze" na współpracę z instytucjami państwowymi. "Jeśli chce robić (Jarosław Kaczyński) rewolucje i powstania, niech to robi społecznie.

Radio Szczecin