Władze Autonomii Palestyńskiej chcą dzisiaj złożyć na forum ONZ wniosek o formalne uznanie państwa palestyńskiego. Pomysł, zapowiadany od wielu miesięcy, spowodował w ostatnich godzinach intensywne mediacje dyplomatów z całego świata. Stany Zjednoczone i zachodnia Europa obawiają się, że złożenie wniosku wywoła kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie.
Szczegółowa treść palestyńskiego wniosku nie jest na razie znana. Zarówno Mahmud Abbas jak i izraelski premier Benjamin Netanjahu mają przemawiać między 17 a 19 czasu warszawskiego.
Zachodni dyplomaci i politycy od kilku dni próbują nakłonić Palestyńczyków, by nie składali wniosku, ale wrócili do zerwanych rok temu rozmów z Izraelem. „Pokoju nie da się wprowadzić poprzez oświadczenia i rezolucje w ONZ. Gdyby to było takie proste, już byśmy to osiągnęli. To sprawa zarówno Izraelczyków jak i Palestyńczyków, którzy muszą żyć obok siebie" - mówił dwa dni temu na sesji ONZ prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. Z kolei francuski prezydent Nicolas Sarkozy zaproponował, aby przyznać Autonomii Palestyńskiej status obserwatora w ONZ i dać obu stronom - izraelskiej i palestyńskiej rok na osiągnięcie ostatecznego porozumienia.
Władze Autonomii Palestyńskiej nieoficjalnie dają do zrozumienia, że być może zgodzą się na odłożenie sprawy w czasie. Oficjalnie jeden z palestyńskich negocjatorów Nabil Shaath wciąż przekonuje, że Mahmud Abbas wniosek złoży. „On nie blefuje. On chce, żeby świat zrozumiał, że prośba o członkostwo w ONZ to nie jest akt wojny, ale akt pokoju. My nie prosimy o przyjęcie w poczet mafii" - dodaje.
O powrót do stołu rozmów apelowali wczoraj podczas drugiego dnia sesji ONZ niemal wszyscy europejscy politycy. Premier Turcji nawoływał, by wspólnota międzynarodowa zmusiła Izrael do rozpoczęcia takich rozmów.
Zachodni dyplomaci i politycy od kilku dni próbują nakłonić Palestyńczyków, by nie składali wniosku, ale wrócili do zerwanych rok temu rozmów z Izraelem. „Pokoju nie da się wprowadzić poprzez oświadczenia i rezolucje w ONZ. Gdyby to było takie proste, już byśmy to osiągnęli. To sprawa zarówno Izraelczyków jak i Palestyńczyków, którzy muszą żyć obok siebie" - mówił dwa dni temu na sesji ONZ prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. Z kolei francuski prezydent Nicolas Sarkozy zaproponował, aby przyznać Autonomii Palestyńskiej status obserwatora w ONZ i dać obu stronom - izraelskiej i palestyńskiej rok na osiągnięcie ostatecznego porozumienia.
Władze Autonomii Palestyńskiej nieoficjalnie dają do zrozumienia, że być może zgodzą się na odłożenie sprawy w czasie. Oficjalnie jeden z palestyńskich negocjatorów Nabil Shaath wciąż przekonuje, że Mahmud Abbas wniosek złoży. „On nie blefuje. On chce, żeby świat zrozumiał, że prośba o członkostwo w ONZ to nie jest akt wojny, ale akt pokoju. My nie prosimy o przyjęcie w poczet mafii" - dodaje.
O powrót do stołu rozmów apelowali wczoraj podczas drugiego dnia sesji ONZ niemal wszyscy europejscy politycy. Premier Turcji nawoływał, by wspólnota międzynarodowa zmusiła Izrael do rozpoczęcia takich rozmów.

Radio Szczecin