Norweski Komitet Noblowski zbiera się dziś w Oslo, by podjąć decyzję, komu przyznać w tym roku pokojową nagrodę Nobla. Wszystko rozstrzygnie się 7 października.
Decyzja o tej nagrodzie będzie równie zaskakująca, jak dwie poprzednie - oświadczył w Oslo przed posiedzeniem komitetu jego przewodniczący Thornbjoern Jagland. Miał on na myśli wyróżnienie pokojowym Noblem w 2009 roku prezydenta USA Baracka Obamy, a w ubiegłym - osadzonego w więzieniu chińskiego dysydenta Liu Xiaobo.
Większość obserwatorów sadzi, że nagroda będzie wiązać się z pokojowym buntem przeciwko reżimom w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Jagland, który określił te wydarzenia, jako ludowe powstanie przeciwko skorumpowanym rządom, stwierdził, że rok 2011 przyniósł wiele wydarzeń godnych uwagi.
Natomiast sekretarz Komitetu, Gier Ludenstad oświadczył wcześniej, że wśród nominowanych do nagrody jest wiele nazwisk związanych z wydarzeniami w regionie Morza Śródziemnego. Do pokojowego Nobla kandyduje w tym roku 188 osób i 53 organizacje.
Większość obserwatorów sadzi, że nagroda będzie wiązać się z pokojowym buntem przeciwko reżimom w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Jagland, który określił te wydarzenia, jako ludowe powstanie przeciwko skorumpowanym rządom, stwierdził, że rok 2011 przyniósł wiele wydarzeń godnych uwagi.
Natomiast sekretarz Komitetu, Gier Ludenstad oświadczył wcześniej, że wśród nominowanych do nagrody jest wiele nazwisk związanych z wydarzeniami w regionie Morza Śródziemnego. Do pokojowego Nobla kandyduje w tym roku 188 osób i 53 organizacje.

Radio Szczecin