W Zielonej Górze, w miejscu, gdzie został śmiertelnie potrącony kibic klubu żużlowego Falubaz, płoną znicze. Po zamieszkach, do których doszło poprzedniej nocy, w mieście jest spokojnie.
Wczoraj przez cały dzień fani Falubazu i mieszkańcy Zielonej Góry przychodzili na aleję Konstytucji 3 Maja i zapalali znicze w miejscu, gdzie zginął 23-letni Krzysztof, kibic zielonogórskich żużlowców. Rozwiesili też szaliki w klubowych barwach.
Do zamieszek doszło po niedzielnym meczu, w którym zielonogórska drużyna żużlowa zdobyła mistrzostwo Polski. Stało się to po tym, jak młody mężczyzna zginął pod kołami policyjnego busa.
Wskutek zajść poważnie ranne zostały dwie policjantki. Grupki młodych ludzi demolowały policyjne wozy, witryny sklepów, pobliską stację benzynową oraz komisariat policji w centrum miasta. Policja użyła broni gładkolufowej oraz armatek wodnych. Zatrzymano 9 osób.
Do zamieszek doszło po niedzielnym meczu, w którym zielonogórska drużyna żużlowa zdobyła mistrzostwo Polski. Stało się to po tym, jak młody mężczyzna zginął pod kołami policyjnego busa.
Wskutek zajść poważnie ranne zostały dwie policjantki. Grupki młodych ludzi demolowały policyjne wozy, witryny sklepów, pobliską stację benzynową oraz komisariat policji w centrum miasta. Policja użyła broni gładkolufowej oraz armatek wodnych. Zatrzymano 9 osób.

Radio Szczecin