W czwartek o północy zakończyła się rejestracja wyborcza tych osób, które na stałe mieszkają za granicą i chcą wziąć udział w wyborach do polskiego parlamentu. Tradycyjnie już jedną z najbardziej wyborczo aktywnych grup naszych emigrantów jest amerykańska Polonia.
W Stanach Zjednoczonych Polacy głosować będą w czterech ośrodkach wyborczych. Najliczniej do urn pójdą Polonusi z Chicago. W dziewięciu pracujących w tym mieście komisjach zagłosuje około 13 tysięcy osób.
Na wschodnim wybrzeżu czyli okolicach Nowego Jorku, Waszyngtonie, Florydzie oraz Atlancie ponad dziesięć tysięcy. W okręgu konsularnym Los Angeles zagłosuje około półtora tysiąca naszych rodaków. Wśród nich dzięki metodzie korespondencyjnej są Polonusi mieszkający na Hawajach czy Alasce.
Oficjalne wyniki ze Stanów Zjednoczonych znane już będą w niedziele wieczorem. Jednak głosujących Polonusów będzie tak mało, łącznie niecałe 25 tys., że rezultat z USA nie będzie miał większego wpływu na ostateczne rozstrzygnięcia.
Na wschodnim wybrzeżu czyli okolicach Nowego Jorku, Waszyngtonie, Florydzie oraz Atlancie ponad dziesięć tysięcy. W okręgu konsularnym Los Angeles zagłosuje około półtora tysiąca naszych rodaków. Wśród nich dzięki metodzie korespondencyjnej są Polonusi mieszkający na Hawajach czy Alasce.
Oficjalne wyniki ze Stanów Zjednoczonych znane już będą w niedziele wieczorem. Jednak głosujących Polonusów będzie tak mało, łącznie niecałe 25 tys., że rezultat z USA nie będzie miał większego wpływu na ostateczne rozstrzygnięcia.

Radio Szczecin