Szwedzkie władze zaczynają zabraniać inwestycji budowlanych na terenach położonych stosunkowo nisko względem poziomu morza. Wynika to z obaw o przyszłe podniesienie się poziomu Bałtyku związane ze zmianami klimatycznymi.
Taką negatywną decyzję wydały niedawno, po raz pierwszy, władze wojewódzkie dla gminnych planów budowlanych na działkach leżących dwa metry nad poziomem morza w pobliżu Bałtyckiej Cieśniny Sund. Motywacją jest obawa, że w przyszłości tereny te w wypadku sztormowej fali mogą być zalewanie przez morze.
W opinii Szwedzkiego Instytutu Meteorologiczno-Hydrologicznego, w ciągu najbliższych stu lat poziom Bałtyku podniesie się o metr. Jednocześnie może podnieść się poziom wód gruntowych przy morskich brzegach. Wzmoże to dodatkowo zagrożenie przerwania przez wody brzegowych budowli ochronnych.
Według szwedzkich przepisów, gminy są odpowiedzialne za to, by budownictwo odbywało się na bezpiecznych terenach. Natomiast gdy istnieje zagrożenie tych inwestycji erozją lub powodziami, władze państwowe mają prawo ingerowania w gminne decyzje.
W opinii Szwedzkiego Instytutu Meteorologiczno-Hydrologicznego, w ciągu najbliższych stu lat poziom Bałtyku podniesie się o metr. Jednocześnie może podnieść się poziom wód gruntowych przy morskich brzegach. Wzmoże to dodatkowo zagrożenie przerwania przez wody brzegowych budowli ochronnych.
Według szwedzkich przepisów, gminy są odpowiedzialne za to, by budownictwo odbywało się na bezpiecznych terenach. Natomiast gdy istnieje zagrożenie tych inwestycji erozją lub powodziami, władze państwowe mają prawo ingerowania w gminne decyzje.

Radio Szczecin