Zatory płatnicze stu tysięcy firm działających w sześciu branżach: budowlanej, metalowej, spożywczej, spedycyjnej, RTV/AGD i kosmetycznej wzrosły w ubiegłym roku do 7 miliardów złotych. To o 15 procent więcej niż rok wcześniej. Tak wynika z badania przeprowadzonego na zamówienie "Dziennika Gazety Prawnej" przez firmę Dun & Brastreet, specjalizującą się w badaniu zatorów płatniczych.
Gazeta pisze, że w ciągu trzech miesięcy tego roku zatory nadal przyrastały. W sumie przedsiębiorcy zgłosili około 150 tysięcy nieuregulowanych na czas faktur, co oznacza wzrost o 12 procent w porównaniu z 2009 rokiem.
"Dziennik Gazeta Prawna" dodaje, że narastaniu zatorów ma przeciwdziałać nowa dyrektywa unijna, która musi zostać przyjęta przez kraje członkowskie do 16 marca 2013 roku. Maksymalny termin regulowania należności w krajach UE będzie wynosił 30 dni, o połowę krócej niż teraz. W wyjątkowych okolicznościach przedsiębiorcy będą mogli wydłużyć go do 60 dni od wystawienia faktury.
Regulacja ma zmniejszyć opóźnienia w płatnościach, które według Brukseli zagrażają płynności finansowej przedsiębiorstw europejskich. "Dziennik Gazeta Prawna" zauważa, że zamiast pomóc, pogrąży wiele firm, doprowadzając je do bankructwa. Dyrektywa zakłada bowiem, że w przypadku opóźnionych płatności będą obowiązywać dodatkowe kary - odsetki w wysokości 8 procent, a do tego ryczałtowa opłata 40 euro na pokrycie kosztów odzyskania długu. Zdaniem ekspertów unijna ingerencja może stanowić istotne ograniczenie swobody zawierania umów. Co więcej, może doprowadzić do zwiększenia kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw. .
"Dziennik Gazeta Prawna" dodaje, że narastaniu zatorów ma przeciwdziałać nowa dyrektywa unijna, która musi zostać przyjęta przez kraje członkowskie do 16 marca 2013 roku. Maksymalny termin regulowania należności w krajach UE będzie wynosił 30 dni, o połowę krócej niż teraz. W wyjątkowych okolicznościach przedsiębiorcy będą mogli wydłużyć go do 60 dni od wystawienia faktury.
Regulacja ma zmniejszyć opóźnienia w płatnościach, które według Brukseli zagrażają płynności finansowej przedsiębiorstw europejskich. "Dziennik Gazeta Prawna" zauważa, że zamiast pomóc, pogrąży wiele firm, doprowadzając je do bankructwa. Dyrektywa zakłada bowiem, że w przypadku opóźnionych płatności będą obowiązywać dodatkowe kary - odsetki w wysokości 8 procent, a do tego ryczałtowa opłata 40 euro na pokrycie kosztów odzyskania długu. Zdaniem ekspertów unijna ingerencja może stanowić istotne ograniczenie swobody zawierania umów. Co więcej, może doprowadzić do zwiększenia kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw. .

Radio Szczecin